W minioną niedzielę przedstawiciele związków zawodowych działających w Zakładach Azotowych rozpoczęli akcję zbierania podpisów pod apelem do premiera Donalda Tuska, w którym wyrażają sprzeciw wobec sprzedaży akcji puławskiego przedsiębiorstwa.
– Zainteresowanie ze strony mieszkańców jest bardzo duże, praktycznie nie było osoby która odmówiłaby podpisania się pod apelem. Przez około 3 godziny tylko pod jednym kościołem udało nam się zebrać blisko 200 podpisów to pokazuje, że los Zakładów Azotowych nie jest obcy mieszkańcom naszego miasta – wyjaśnia Ryszard Szubstarski, członek Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.Motywacja ze strony mieszkańców do podpisywania petycji była bardzo jednoznaczna i nie pozostawiała cienia wątpliwości.

– Azoty są stabilną firmą, rozwijają się i dają pracę bardzo dużej części mieszkańców naszego miasta. Jak przyjdzie nowy właściciel to na dobrą sprawę nie wiadomo co będzie chciał zrobić. Mi osobiście prywatyzacja kojarzy się z redukcją zatrudnienia dlatego zdecydowałem się podpisać apel i mam nadzieję, że odniesie on spodziewany efekt. Poza tym trzeba pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy, że sprzedać coś można tylko raz – wyjaśnia pan Krzysztof, który wraz z małżonką podpisał petycję.

Związkowcy nie zamierzają na tym poprzestać i wstępnie planują kolejne działania.

– Myślę, że nie będziemy czekać do kolejnej niedzieli ze zbieraniem podpisów i uruchomimy jakiś stały punkt gdzie będzie można przyjść i się podpisać. Minister Skarbu Państwa do 20 lipca ma ustosunkować się do złożonej propozycji sprzedaży, to nam daje prawie 3 tygodnie na podejmowanie kolejnych kroków. – dodaje Szubstarski.

Związkowcy poza zbiórką podpisów planują między innymi organizację wiecu z udziałem parlamentarzystów, samorządowców, przedstawcieli organizacji społecznych i związkowych. Impulsem do działania ze strony związkowej była propozycja jaką kilkanaście dni temu złożyła firma Synthos, która jest gotowa wykupić 100% udziałów puławskich Zakładów Azotowych.

Źródło. http://pulawy.naszemiasto.pl