Kilkuset pracowników, działaczy związkowych i mieszkańców Puław pikietowało w środę na placu przed Urzędem Miasta. Wyrazili oni swój sprzeciw wobec sprzedaży akcji Zakładów Azotowych spółce Synthos.

Pojawiły się transparenty “Puławy sprzedacie POlitycznie przegracie”, “Zyski mamy ministrowi dywidendę damy”, a mieszkańcy miasta podpisywali petycję do premiera.

– Nasza manifestacja jest swoistym preludium do dalszych działań jakie będziemy podejmować. Ci którzy przyszli wrócą z posłaniem do swoich domów, będą rozmawiać z rodzinami, znajomymi i przekażą to co może stać się z Zakładami Azotowymi – wyjaśnia Andrzej Jacyna, przewodniczący NSZZ ?Solidarność? w ZA ?Puławy?.

Związkowcy obawiają się redukcji zatrudnienia, obniżenia zarobków i wypowiedzenia zakładowego układu zbiorowego. Ich zdaniem jeśli do tego dojdzie Puławy i regionie zamiast prężenie się rozwijać, zacznie się wyludniać i stanie się oazą emerytów, bo młodzi wyjadą szukać pracy.

– Mamy nadzieję, że efektem dzisiejszej manifestacji będzie nie podejmowanie kroków w zakresie sprzedaży Zakładów Azotowych. Przedsiębiorstwo z perspektywy miasta, regionu, a nawet kraju jest bardzo istotnym elementem i wizytówką dziedzictwa, któremu na imię Polska.
? Czytaj dalej
Dlatego liczymy na to, że propozycja spółki Synthos przejdzie bez reakcji ze strony Skarbu Państwa – tłumaczy Marian Król, przewodniczący Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność w Lublinie

Skarb Państwa decyzję w sprawie ewentualnej sprzedaży puławskiego przedsiębiorstwa ma podjąć 20 lipca.

– Oboje z mężem przepracowaliśmy 40 lat w Azotach, teraz pracują tam nasze dzieci. Nie wiem, jak będzie kiedy ewentualnie zmieni się właściciel, ale jeśli firma w obecnej sytuacji, z tym zarządem funkcjonuje stabilnie i rozwija się z roku na rok to po co ją sprzedawać – mówi Elżbieta Malinowska, mieszkanka Puław.

Źródło http://pulawy.naszemiasto.pl