Jaka jest siła związku, gdy mamy przewodniczącego uwikłanego we współpracę z WSW i nieważne, czy lekko, czy po same uszy.
Związkowcy z Solidarności zawsze walczyli o prawdę, wolność i oczyszczenie naszej Ojczyzny z agentów. Wszyscy pamiętamy bohaterski strajk w naszej fabryce. Co wywalczyli?
Odpowiadam: najdelikatniej to ujmując – niepewność.
Co dziś mamy … no właśnie co? Prawo związkowe, które nie wie, co robić w takich przypadkach? Prawników, którzy potrafią znaleźć wytrych, by „odpowiednio skręcić” sprawę? Czy wreszcie samych TW, którzy do końca twierdzić będą, jak „Bolek”, że nigdy nic nie podpisywali, a grafolodzy się na niczym nie znają.
A przecież tu nie chodzi o przewodniczącego, tu chodzi o przyszłość związkowców, tu chodzi o nasze prawa, tu wreszcie chodzi o to, abyśmy w końcu mogli być reprezentowani przez ludzi, którzy chcą nas reprezentować, a nie chcą na nas się dorobić, czy realizować zlecenia zewnętrzne.
Jaką siłę będzie miało pismo do premiera podpisane przez Andrzeja Jacynę? Tak trudno zrozumieć rzeczy, które są oczywiste?
Nas, związkowców, jako osoby zaufania społecznego, obowiązują wyższe standardy, powinniśmy być poza wszelkimi podejrzeniami, powinniśmy być honorowi i o honor walczyć.

Wojciech Powszedniak