2 lipca w Puławskim Parku Technologicznym odbyło się kolejne spotkanie negocjacyjne w sprawie Pakietu Społecznego dla pracowników naszej spółki. Stronę tarnowską reprezentowali stały negocjator Jerzy Koziara, a także członek Zarządu Grupy Azoty S.A Artur Kopeć. Stronę puławską reprezentowali członek Zarządu Wojciech Kozak, członek Rady Nadzorczej Andrzej Bartuzi i dyrektor Pionu Personalnego Ryszard Bartczak. Nie zabrakło także przedstawicieli wszystkich organizacji związkowych działających w Zakładach Azotowych Puławy.S.A.
Na początku rozmów przypomniano dotychczasowe ustalenia, bowiem jak wiemy rozmowy w sprawie Pakietu trwają już półtora roku miesięcy a ich końca nie widać. Strona tarnowska przedstawiła uzgodnione propozycje, które powstały na bazie pisma z 17 czerwca jakie organizacje społeczne przesłały do Zarządu Grupy Azoty. Jerzy Koziara kategorycznie stwierdził, że nie ma co liczyć na odszkodowanie za zdjęcie z giełdy bowiem, Zarząd Grupy Azoty nie planuje takiego ruchu a ewentualne zdjęcie z parkietu nie będzie zależne od Zarządu.
Związkowcy usłyszeli natomiast zapewnienia o zwiększeniu odpisu na fundusz socjalny z 37,5% do 50 % na każdego pracownika. Zarząd Grupy Azoty zaoferował także jednorazowe zasilenie tego funduszu w 2014 o ponad 5 milionów złotych i w 2015 o ponad 4 miliony. Grupa Azoty zdeklarowała także o pozostawieniu dla pracowników ośrodka wypoczynkowego na Wólce Profeckiej a pieniądze uzyskane ewentualnej sprzedaży DW Jawor przeznaczyć na dofinansowanie ośrodka na Wólce lub ewentualne inne zakupy. Niestety Zarząd Grupy nie odniósł się pozytywnie do propozycji Związków zawodowych w kwestii zatrudniania pracowników przez Agencje Pracy Tymczasowej powołując się na stosowne ustawy prawne. Naszym zdaniem można pójść w dobrym kierunku obniżyć % wysokość zatrudnienia przez agencję.
W związku z kilkoma nowymi propozycjami strony ustaliły konieczność spisania wszystkich zapisów w całość i rozmów nad całością podczas kolejnego spotkania w dniu 23.07.2014. Czy będzie ono owocne zobaczymy. Nie możemy jednak pozwolić, aby z tak dziwnej prywatyzacji załoga nic nie otrzymała.