To miał być koniec śmieciówek. Od 1 stycznia wszystkie umowy-zlecenie muszą być ozusowane na podobnych zasadach jak zwykły etat. Okazuje się, że firmy outsourcingowe już znalazły metodę na obejście nowego prawa – nazywa się dwumiesięcznicą.

Dotąd wyglądało to tak. Firma zewnętrzna podpisywała z pracownikami jedną ozusowaną umowę na jak najniższą pensję. Jednocześnie zawierała też kilka innych umów, od których składek płacić już nie musiała. Wszystko to odbywało się w zgodzie z prawem.

1 stycznia weszły w życie przepisy, które miały proceder wyeliminować, bo poprzedni rząd postanowił ozusować wszystkie umowy. Okazuje się, że nowe przepisy raczej ograniczą unikanie płacenia składek niż całkowicie zamkną taką optymalizację podatkową. Jak pisze branżowy serwis Puls HR sposób już znalazły agencje pracy.

– Pojawił się pomysł, by wypłacać pracownikom tzw. dwumiesięcznicę. Przykładowo wypłatę za styczeń i luty zatrudniony dostaje w lutym, a firma składkę ZUS odprowadza jedynie od płacy minimalnej, czyli 1850 zł brutto. Pozwoli to zaoszczędzić ok. 350-400 zł na miesiąc, jeśli pracownik zarabia ok. 1500 zł. To sprawia, że outsourcing się opłaca, nawet jeśli firmy muszą zapłacić agencjom prowizje – tłumaczy anonimowo pracownik jednej z firm outsourcingowych.

Kto może w ten sposób działać? Na przykład firmy ochroniarskie, sprzątające, wynajmujące pracowników supermarketom.

Przypomnijmy, że ozusowanie umów oraz zapowiadane przez rząd ustalenie minimalnej płacy godzinowej na poziomie 12 zł ma zdaniem firm ochroniarskich doprowadzić do fali zwolnień. Jacek Pogonowski szef Konsalnetu, jednego z liderów rynku, mówił niedawno w programie #dziejesienazywo, że w jego przedsiębiorstwie już zwolniono 3 tys. pracowników.

– W branży ochroniarskiej pracę straci 30-45 tys. ludzi – to wpływ ozusowania umów zleceń od 1 stycznia, ale też płacy minimalnej na poziomie 12 zł brutto, jaką chce wprowadzić rząd – dodawał.

Brak ozusowania umów oraz minimalnej stawki prowadzi jednak do nadużyć. Zdarzają się jeszcze miejsca, gdzie ochroniarz pracuje za 3-4 zł za godzinę.

Źródło.money.pl