Pomysł Forum Partnerów Społecznych jest ciekawą i pożyteczną inicjatywą – dającą poważne szanse na rozwiązywanie realnych problemów Załogi GA ZAP SA w formie dialogu i konsensusu, czyli tak, jak powinno to wyglądać w kraju cywilizacji zachodu. Ma ten pomysł swoje mankamenty, ale można powiedzieć, że są one do pominięcia przy korzyściach, jakie z sobą niesie – generalnie jest to coś nowego i coś, czego wszyscy się uczymy, ale przy założeniu działania w dobrej wierze i pozytywnych emocjach można było (i chyba nadal można) coś dobrego z tego wycisnąć.

               Podstawową ułomnością było to, że wszystkie podmioty traktowane są jak równe sobie. W naszej organizacji – która obecnie jest największą, zweryfikowaną wyrokiem sądowym, w pełni legalną organizacją związkową – było to dyskusyjne i mocno kontrowersyjne od samego początku. Podnosiły się głosy pytające, czemu mamy „ważyć” tyle samo co organizacja licząca 10 członków? Co prawda, to prawda – odpowiedzią była możliwość objęcia przez NSZZ funkcji wiceprzewodniczącego Forum. Jest to naturalne oczekiwanie największej zweryfikowanej wyrokiem sądowym organizacji związkowej!

               I jak wróble ćwierkają, bez takiej weryfikacji też jesteśmy największą organizacją – nie tylko w Grupie Azoty Puławy, ale w samych ZAP też.

               Przysłowiową czarę goryczy przepełniło kuriozalne i karykaturalne pismo, jakie wpłynęło do naszego związku, od pana Bartłomieja Tarkowskiego, po którym ręce nam opadły, a nerwy puściły. Związki zawodowe, które prawdopodobnie i mocno hipotetycznie w naszej firmie zrzeszają kilka lub kilkanaście osób, mając jednego przewodniczącego, będą miały dwa razy więcej głosów niż NSZZ. W naszej ocenie to nie tylko bezwstydne, ale tak absurdalne, że nie można tego tolerować i de facto legitymizować.

               Niestety ułomne prawo związkowe pozwala, żeby grupa cwaniaków czyniła sobie z fantastycznej idei związkowej żerowisko. Bezwstydnie pobierają nie tylko apanaże, ale też unikają pracy dzięki temu, że prawo pozwala im nie przychodzić do pracy taką ilość godzin w miesiącu, ilu mają rzekomo członków. Dlatego trudno się dziwić, że ich członkowie nie muszą płacić składek przez księgowość, nie muszą składać deklaracji, które mogą być zweryfikowane przez pracodawcę i sąd. Ważne, że informują, ilu mają rzekomo członków – a pracodawca jest zobowiązany wypłacić im określoną kwotę pieniędzy i udzielić odpowiedniej ilości godzin wolnego. Tajemnicą poliszynela jest to, że przewodniczący w tym czasie świadczą pracę zarobkową w innym miejscu albo zwyczajnie odpoczywają, robią zakupy, uskuteczniają rekreację na działeczce etc., etc.

Takie są faktyczne powody zawieszenia naszego członkowska w Forum.

               Sugerujemy, aby głosy Forum były uzależnione i proporcjonalne do ilości członków odprowadzających przez oficjalną rachubę płac składki – bo to jedyny realny sposób na zweryfikowanie cwaniaków próbujących zapewnić sobie dolce wita kosztem naszej Załogi.