Przemówienie Piotra Śliwy Przewodniczącego NSZZ Solidarność Grupy Azoty Puławy. 

Szanowni Państwo, możemy się dziś tu zebrać, bo w lipcu 1980 roku najpierw w Świdniku, a później na całej Lubelszczyźnie, pracownicy mieli odwagę i mądrość.

Odwagę by wystąpić przeciw władzy, która miała na rękach krew robotników Wybrzeża czy Radomia. Ci ludzie wiedzieli, że stawką może być nie tylko ich kariera, miejsce pracy, zdawali sobie sprawę z tego, że gra może toczyć się o ich życie. Pomimo to odważnie postawili oczywiste roszczenia socjalne, ale też postulaty dotyczące swobód obywatelskich. Było to jednoznaczne wypowiedzenie posłuszeństwa komunistycznemu reżimowi.

Mieli też mądrość, dzięki której nie doszło do rozlewu krwi i stłumienia protestów przemocą. Pracownicy, pomimo prowokacji, nie wyszli na ulice, nie stanęli naprzeciwko uzbrojonych bandytów w służbie sowietów. Nie dali się uwikłać w wymianę ciosów nie dlatego, że brakło im odwagi, ale dlatego, że chcieli wygrać wojnę, a nie zginąć bohatersko. Była to (i jest) postawa niezwykła na przestrzeni dziejów Polski.

To Lubelszczyzna pokazała, jak skutecznie należy upominać się o prawa pracownicze i wolność Narodu. Bez odwagi i mądrości Lubelskiego Lipca nie byłoby Sierpnia 80 na Wybrzeżu.

Lawina, która ruszyła ze Świdnika, dotarła również do Puław i do Zakładów Azotowych.

 To w podzięce ludziom tamtych czasów chcemy dziś zasadzić dąb, który będzie ich żywym i wiecznym pomnikiem i nawet za tysiąc lat to drzewo swym szumem liści będzie sławić bohaterów.

Szanowni Państwo, zanim wszystkich Państwa przywitam, chciałbym złożyć podziękowanie na ręce Pana prezesa Tomasza Hryniewicza – Zarządowi Grupy Azoty Puławy za przychylność dla naszego pomysłu i wsparcie w jego realizacji.

Piotr Śliwa 

 

 

Dlaczego dąb? Bo to drzewo życia, nieśmiertelność, siła, znak święty pełni życia ludu Bożego, wzmianki o tych drzewach znajdują się nawet w Starym Testamencie, gdzie napisano o Abrahamie siadającym pod dębami Mamre. Pierwsi misjonarze początkowo niszczyli te „święte” drzewa, próbując w ten sposób walczyć z pogaństwem, ale gdy to nie przynosiło żadnego skutku zaczęli przejmować je, wznosząc wśród nich kaplice i kościoły, święcąc miejsca odpustowe. Wcześni chrześcijanie często grzebali zmarłych w trumnie z wydrążonego pnia dębowego. Nawet w biblijnym potopie dęby podobno pozostały niewzruszone. Do osoby Chrystusa nawiązuje wierzenie ludowe, że przy grobie Zbawiciela stoi suchy dąb, który przy końcu świata wypuści liście, zakwitnie tak bujnie, że będzie roztaczał zapach po całej Ziemi, a w końcu wyda jabłka tak smaczne, jakich jeszcze nie było na świecie.