NSZZ “Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych przedstawiły w środę wspólne założenia projektu zmiany ustawy o dialogu społecznym. W miejsce Komisji Trójstronnej proponują utworzenie Rady Dialogu Społecznego, która miałaby m.in. być instytucjonalnie niezależna oraz zarządzać środkami zebranymi w Funduszu Pracy
W spotkaniu, które zostało zwołane z inicjatywy prezydenta Bronisława Komorowskiego, udział wzięli związkowcy i przedstawiciele pracodawców. To próba odbudowy dialogu społecznego, po tym, jak związki wycofały się z prac Komisji Trójstronnej. Powodem było – jak tłumaczą działacze – lekceważenie ich zdania podczas wprowadzania kluczowych zmian w prawie pracy i emeryturach. Spór dotyczył głównie zaakceptowania przez rząd elastycznego czasu pracy oraz wydłużenia wieku emerytalnego bez przeprowadzenia referendum obywatelskiego, pomimo, że związkowcy zebrali 2 mln głosów przeciwko wprowadzeniu zmian.

W środę, po długiej przerwie od oficjalnych rozmów ze stroną rządową, związkowcy przedstawiły prezydentowi i pracodawcom swoją koncepcję reformy Komisji Trójstronnej. Zaproponowali m.in., by w miejsce Komisji powstała Rada Dialogu Społecznego. Miałaby to być jednostka instytucjonalnie i administracyjnie niezależna, z własnym budżetem, określanym corocznie w ustawie budżetowej. Przewodniczącego i członków Rady Dialogu Społecznego powoływałby marszałek Sejmu na wniosek: rządu, reprezentatywnych organizacji związkowych i organizacji pracodawców.

Związki chcą też, aby Rada Dialogu Społecznego miała prawo pośredniej inicjatywy ustawodawczej, tzn. aby rząd był m.in. zobowiązany do rozpatrzenia projektów legislacyjnych uzgodnionych przez członków Rady.

Związki postulują, aby Rada miała kontrolę nad Funduszem Pracy i Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

– Konkluzją spotkania było wspólne stanowisko związków zawodowych i pracodawców o przystąpieniu do rozmów o tym, jaka forma dialogu społecznego mogłaby mieć zastosowanie i ramy – powiedział po spotkaniu minister w kancelarii prezydenta Sławomir Rybicki

Minister w kancelarii prezydenta Irena Wóycicka dodała, że pracodawcy i pracownicy uzgodnili, że nawiążą w tej sprawie konstruktywny, dialog. – Na razie autonomiczny, a z czasem, jeżeli uzgodnią wspólne stanowisko, to zwrócą się z tą sprawą do rządu – powiedziała Wóycicka. Podkreśliła, że prezydent nie jest uczestnikiem dialogu społecznego. – Nie negocjuje, nie mediuje, ale po prostu stwarza przestrzeń do tego, żeby nawiązać ten dialog i wrócić do rozmów – dodała.

Według Wóycickiej wszyscy uczestnicy środowego spotkania podkreślali, że obecna formuła dialogu społecznego “po prostu się przeżyła i przestała być adekwatna do współczesnej struktury gospodarki, do współczesnych problemów”.