Chce Pan powrotu do przeszłości, panie Tusk? Myślę, że nie. W takim razie proszę – spotkajmy się w otwartej debacie telewizyjnej i przedstawmy argumenty za i przeciw. Ja chcę zgody

– mówił w rozmowie z programem “Studio Wschód” Wiaczesław Mosze Kantor, szef Acronu, który jest zainteresowany przejęciem polskich Azotów.

Bardzo ważny, a zarazem niezwykle interesujący program wyemitowała dziś TVP Info. W “Studiu Wschód” zaprezentowano wywiad z Kantorem, który powinien dać do myślenia polskim politykom, publicystom i wszystkim zainteresowanm stosunkami polsko-rosyjskimi:

Od 1992 roku, czyli już ponad 20 lat, jestem obywatelem Izraela. Będąc obywatelem Izrael,a wszedłem do Rosji jako inwestor. Zacząłem inwestować w Kanadzie, Chinach i nigdzie nikt nie mówił o żadnym rosyjskim śladzie…

– mówił na początku rozmowy Kantor.

Na sugestie dotyczące polskich obaw przed rosyjskimi wpływami w polskiej energetyce, Kantor odpowiadał, ironizując i kpiąc z takiego sposobu myślenia:

To są majaczenia chorego umysłu. Każdy inwestor robi wszystko, by osiągnąć maksymalny zysk. Względy polityczne nie mają znaczenia, nie jestem związany z państwem rosyjskim. Szanuję jednak Federację Rosyjską, posiadam drugie – właśnie rosyjskie obywatelstwo, ale jestem uczciwym inwestorem. (…) Plotki o gazie z Rosji to bzdura

– mówił.

Jednym z gości programu był Mikołaj Budzanowski, były minister skarbu, który odmówił Rosjanom sprzedaży polskich Azotów. Przekonywał na antenie, że rosyjskie wpływy w Tarnowie byłyby realnym zagrożeniem:

Dzisiaj Polska ma zakontraktowanych 8,5 mld sześciennych gazu, które musi odebrać w ramach umowy z Gapzromem do 2022 roku. Jednocześnie mamy otwarty rynek gazu. Jeżeli byłby nowy właściciel Azotów tarnowskich, to mówimy o trzech potężnych fabrykach, to mógłby dodatkowy gaz importować ze Wschodu. To realne zagrożenie

– ocenił.

I dodawał, że starał się być maksymalnie szczery w pertraktacjach z Acronem:

Bardzo precyzyjną rozmowę odbyłem z prezesem Kantorem. Bardzo uczciwie przedstawiłem mój pogląd na tę sytuację. Podjąłem decyzję, że po przeanalizowaniu ekonomicznych aspektów i konsekwencji gospodarczych dla grupy Azoty, by nie sprzedawać spółki Rosjanom.

– mówił Budzanowski.

Kantor – w nagranej rozmowie – uzasadniał swoją aktywność tym, że tarnowskim Azotom rosyjski właściciel po prostu by pomógł:

Wejście do Polski miało tylko jeden powód – udostępnienie Acronowi naszej nadwyżki surowcowej. Chcieliśmy mieć na tzw. terenie bliskiej zagranicy przedłużenie naszej infrastruktury. Tarnów był najlepszym przedsiębiorstwem, które odpowiadało temu celowi. Przy czym same tarnowskie zakłady znacznie zwiększyłyby swoją efektywność, która dzisiaj jest bardzo niska. (…) Cała nasza logistyka znajduje się w Unii. My i tak współpracujemy z UE, niczego nie potrzebujemy. Na europejskie rynki wchodzimy i bez Polski. Jest jeszcze jeden aspekt: jeżeli wziąć pod uwagę stan techniczny Acronu, to sprawy licencji są kompletną fantazją. Tarnów jest 20 lat w tyle za Acronem

– przekonywał.

Z tak postawioną sprawą nie zgodził się Piotr A. Maciążek, ekspert z portalu defence24.pl:

Miałby to być koń trojański Rosji w UE. Zyski dla Azotów niewątpliwie mogłyby być, tylko pytanie, czy te zyski równoważyłyby się z ryzykiem, jakie poniosłoby polskie bezpieczeństwo energetyczne

– mówił Maciążek.

Kantor winą za niepowodzenia w sprawie przejęcia Azotów obarcza polskie władze, przede wszystkim Mikołaja Budzanowskiego.

Z całą odpowiedzialnością potwierdzam, że przed złożeniem ekonomicznej propozycji, przeprowadziliśmy konsultacje. Konsultowaliśmy się z ministerstwem skarbu, z wiceministrem Pawłem Tamborskim, które osobiście zaproponował mechanizm publicznego wezwania na sprzedaż akcji Tarnowa. Osobiście określił próg cenowy. Po tym wszystkim doszło do nieprawdopodobnej, absurdalnej rozmowy z ministrem skarbu, nazywał się Budzanowski – wysłuchał moich argumentów i oświadczył publicznie: “trudno sobie wyobrazić lepszego inwestora niż Acron, ale powiem krótko: na wszystkie państwa propozycje odpowiemy: nie.” Było to dla nas ogromnym zaskoczeniem, gdy już się wstępnie zaangażowaliśmy i przyciągnęliśmy do Polski ok. 0,5 mld dolarów

– opowiadał rosyjski biznesmen.

I dodawał:

Co widzimy dzisiaj? Widzimy, że ministerstwo skarbu sprzedało akcje Tarnowa po dumpingowej cenie. (…) Akcje warte setki milionów dolarów! A nam, ludziom, którzy zwiększyli wartość akcji Tarnowa, oskarżono o próby wrogiego przejęcia

– irytował się Kantor.

Budzanowski odcinał się, twierdząc, że Kantor po prostu kłamie:

Pan prezes posiłkuje się ogromną ilością sfałszowanych faktów. Jedyne moje spotkanie z nim miało miejsce w lipcu 2012 roku, gdzie bardzo wyraźnie przedstawiłem, jakie jest moje stanowisko i koncepcja co do konsolidacji chemicznego sektora w Polsce. Powiedziałem jasno, że on nie będzie częścią tej konsolidacji. (…) Jednocześnie powiedziałem mu, że nie jesteśmy przeciw inwestycjom Acronu na terenie Polski. Nie ma znaczenia, skąd pochodzą inwestycje; ważne, by przedstawili konkretny projekt inwestycyjny. Nigdy takiego projektu nie zobaczyłem. Chciałbym podkreślić, że otrzymaliśmy w formie pisemnej dwa dokumenty: list intencyjny i umowę inwestycyjną – były w niej same ogólniki, nie było tam żadnej konkretnej kwoty

– przekonywał były minister skarbu.

Być może najistotniejszym fragmentem programu była jego część poświęcona roli Aleksandra Kwaśniewskiego w lobbingu na rzecz Acronu. Kantor w tak malowniczy sposób opowiadał o swojej przyjaźni z byłym prezydentem i całej sprawie lobbingu:

Kwaśniewski był ze mną związany. W jaki sposób? Poprzez projekty humanitarne, razem z nim przygotowaliśmy uroczystości związane z wyzwoleniem 60-lecia obozu w Oświęcimiu. (…) Pytam, komu jak nie swojemu koledze miałem zadać pytanie w tej kwestii? Co mógł powiedzieć Kwaśniewski? “Tak, ale na wszelki przypadek zapytam Bieleckiego.” I Bielecki mu powiedział, że nie ma żadnych przeszkód! Tak wygląda prawda, koniec, kropka!

– złościł się Kantor.

To kolejny głos – tym razem płynący z Rosji, co należy mieć na uwadze – potwierdzający pojawiające się informacje o lobbingu Bieleckiego na rzecz Rosjan.

Wreszcie Kantor puentował, sugerując Polakom, że decyzje ws. Acronu są nie tylko uwarunkowane politycznie, ale też… antysemicko:

Dlaczego Donald Tusk uważa, że ma monopol na decydowanie, co jest dobre dla Polski? Proszę przedstawić argumenty, proszę nie wskrzeszać upiorów typu “zagrożenie dla energetycznego bezpieczeństwa Polski”! Przecież znajdujemy się w demokratycznym państwie… No chyba, że wprowadzicie zakaz biznesowej działalności. Chce Pan powrotu do przeszłości, panie Tusk? Myślę, że nie. Spotkajmy się w otwartej debacie telewizyjnej i przedstawmy dokumenty “za” i “przeciw”. Ja chcę zgody. Jestem wdzięczny Tuskowi za to, że nie zamienili sporu w akcję antysemicką, bo od takich ludzi można oczekiwać przekroczenia takiej granicy. Inaczej jako przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydów, nie mógłbym tego tolerować

– mówił Kantor.

Budzanowski podsumował cały wątek w następujący sposób:

Nie jesteśmy bardziej ostrożni niż inne europejskie państwa. Analizujemy aspekt każdej decyzji w zakresie prywatyzacji. Powiem szczerze, że przez ostatnich kilka lat sprzedaliśmy na przykład izraelskim inwestorom. Również wiele rosyjskich spółek jest obecnych na polskim rynku. I one mogą funkcjonować, jeśli same tworzą nowy biznes. Pan prezes Kantor nie może zrozumieć, że zmieniliśmy epoki, jesteśmy suwerennym państwem i minister podejmuje decyzje na bazie biznesowych przesłanek

– odcinał się były minister skarbu.

Jak widać, gra wokół tarnowskich Azotów wcale się nie skończyła. A być może to dopiero jej początek. Warto patrzeć na to, jak postępują wszyscy zainteresowani w tej sprawie.

Źródło. wplolityce