⚠️ MIAŁ BYĆ GIGANT, ZOSTAJĄ OCHŁAPY. CZY KTOŚ MA JESZCZE WIZJĘ DLA PUŁAW?
W Puławach nigdy nie było entuzjazmu do inwestycji w Policach. Od dawna zgłaszaliśmy nasze obiekcje, wskazując na oczywisty kanibalizm pomiędzy polskimi koncernami – my budowaliśmy konkurencję Orlenowi (Polyolefins), a Orlen nam (saletrę granulowaną).
Głośno zwracaliśmy uwagę na bardzo ryzykowny model finansowy tej budowy. Tłumaczyliśmy, że to się źle skończy. Efekt? Po jednej z naszych gwałtownych wizyt w ministerstwie zaczęto traktować nas jak wrogów. Dziś okazuje się, że mieliśmy rację w 100%. Długi z tej inwestycji ciążą dziś całej Grupie, a jedynym „pozytywem”, jaki wtedy dostrzegaliśmy, była nadzieja, że gdy projekt zacznie zarabiać, to wreszcie nie tylko Puławy będą dojone przez Tarnów.
📉 Jaki jest stan na dziś?
Koalicja Obywatelska ostatecznie pogrzebała pomysł budowy multichemicznego giganta, równego Orlenowi. Zostaniemy tylko „młodszym bratem” wiszącym u kieszeni tych, co sprzedają nam gaz. Zostaniemy zdani na wahania koniunktury, malwersacje na rynku i będziemy musieli ad mortem defecatam walczyć o przetrwanie z nierówną konkurencją tanich, wschodnich nawozów, obciążani unijnym zielonym szaleństwem. Sen o potędze właśnie się skończył.
🧐 Prześledźmy oficjalną narrację. Przecież tu sprzeczność goni sprzeczność!
❌ Z jednej strony mamy „wrócić do core biznesu”, czyli produkować tylko nawozy, ale z drugiej… w Tarnowie planuje się produkcję na rzecz zbrojeniówki (sic!).
❌ Sprzedajemy Polyolefins, tłumacząc, że projekt jest „nieopłacalny”. Ale zaraz… chce go kupić Orlen! To znaczy, że jemu nagle będzie się to opłacać? A może chodzi po prostu o przejęcie gotowego projektu za bezcen kosztem naszej Grupy, na który główne nakłady już zostały poniesione, również przez nas.
Szkoda, że Skarb Państwa zostawia nas na pastwę losu. A przecież mogło być pięknie: silna produkcja nawozów, nowoczesna chemia, kluczowy wkład w zbrojeniówkę.
Zamiast tego, stajemy się zakładem zepchniętym na margines, z liniami produkcyjnymi i pakownią, ale decyzyjnością wyprowadzaną do innego miasta, walczącym o ochłapy z pańskiego stołu.
Czy to jest ta wizja, która ma nas uratować? Innej nie znamy, nikt jej nie przedstawia…


