🚨 Zapowiadaliśmy BOMBĘ jeśli nie będzie rozmów – jest BOMBA ATOMOWA 🚨
Chcieliśmy to wyjaśnić podczas dyskusji, ale Pan Minister Aktywów Państwowych nie chce rozmawiać.
💥 SZOKUJĄCE PLANY ZARZĄDU! Grupa Azoty Puławy na Ukrainie?!
4 marca w Lublinie odbyło się bardzo ważne spotkanie z udziałem polityków, rolników oraz Zarządu naszej spółki. Dotyczyło ono dramatycznej sytuacji Grupy Azoty Puławy i lubelskiego rolnictwa. Szczegółowo relacjonowaliśmy Wam przebieg tych rozmów, ale jest jeden aspekt, który wymaga osobnego, niezwykle poważnego potraktowania.
‼️Przyznajemy to otwarcie: nam samym trudno było w to uwierzyć.
Prezes Grupy Azoty i Puław, Pan Marcin Celejewski, w obecności polityków i przedstawicieli rolników – a więc nie zdradzamy tu żadnej tajemnicy firmy, zrobił to publicznie – poinformował zebranych o szokujących planach ekspansji na Wschód.
📉 Kontekst: Nasze obawy o polski rynek
Zanim padły słowa Prezesa, wyraziliśmy jako strona społeczna i rolnicza ogromne obawy o przyszłość. Wskazaliśmy, że jeśli wojna się skończy, rynek ukraiński może całkowicie zamknąć się na polskie nawozy korzystając z tańszych rosyjskich. Co gorsza, w Polsce otworzy się szeroko brama dla ukraińskich produktów.
Ostrzegaliśmy, że tak jak dziś wpuszczamy towary z Ameryki Południowej, tak zaraz otworzymy się na Ukrainę, a polski rolnik i polski pracownik zakładów nawozowych staną się po prostu niepotrzebni.
💥 Bomba od Prezesa: „To mają być nasze fabryki!”
Zamiast deklaracji o ratowaniu naszych rodzimych instalacji, usłyszeliśmy coś, co dosłownie wbiło nas w fotel. Prezes Celejewski postanowił zaprezentować nową wizję:
„Teraz ważna rzecz, bo nie mówimy, tylko robimy. Byłem na Ukrainie, żeby rozpoznać temat. Z kilkunastu tamtejszych zakładów działają dziś tylko dwa. Rząd prowadzi program odbudowy, a my jesteśmy absolutną częścią tej odbudowy Ukrainy, kiedy skończy się wojna.”
Prezes zapowiedział, że Grupa Azoty nie chce tylko „dawać kasy”, ale wejść tam z naszymi kompetencjami, wiedzą i siłą. Ma to zapobiec „hohsztaplerskim układom” z Rosji. A potem padły słowa, które zszokowały salę:
‼️”Grupa Azoty Puławy będzie się powiększała! Ja mam plan, żeby to były nasze fabryki na Ukrainie, kolejna fabryka Grupy Azoty Zakłady Azotowe Puławy. Proszę patrzeć odważnie! Mamy Fosfory w Gdańsku, czemu nie mieć na Ukrainie? To nie jest odbudowa ich fabryk, to mają być nasze fabryki!”‼️
🛑 Zdumienie i trudne pytania
Do dziś nie możemy wyjść ze zdumienia po tym, co usłyszeliśmy. Jako Solidarność, musimy zadać Zarządowi publicznie kilka fundamentalnych pytań:
🔹Co z pracownikami w Puławach? Czy to jest ta „dobra informacja” dla naszej załogi, która z niepokojem czeka na lokalne inwestycje, stabilną i dobrze płatną pracę tu, na miejscu? Czy mamy otwierać szampana z powodu planów inwestowania naszych pieniędzy na Ukrainie?
🔹Czy planujemy zbudować sobie własną konkurencję? Czy czeka nas darmowy transfer unikalnych technologii i lat doświadczeń na Ukrainę, tylko po to, by za chwilę ich tańsze produkty wyparły nas z rynku?
🔹Co z kosztami produkcji i gazem? Na jakim gazie będzie tam oparta produkcja? Na tanim, ruskim? Jakie w związku z tym będą ceny ukraińskich nawozów i jak puławskie zakłady – obciążone unijnymi normami – mają z tym konkurować?
🔹Co na to polska wieś? Czy to naprawdę „świetne” informacje dla polskich rolników, którzy już teraz z przerażeniem obawiają się niekontrolowanego zalewu rynków przez tanie towary ze Wschodu?
Jedno jest pewne: nie zostawimy tak tej sprawy. Z pewnością bardzo szczegółowo dopytamy o każdy, najdrobniejszy element tych „odważnych” pomysłów podczas najbliższego spotkania z Panem Prezesem. Naszym priorytetem są Puławy, polski przemysł i polskie miejsca pracy.



