Szanowni Państwo.
Za każdym razem, gdy mam okazję przemawiać przed bohaterami, ogarnia mnie głębokie zakłopotanie. Zastanawiam się, co ja mogę powiedzieć ludziom, którzy kiedyś ryzykowali życie …swoje i swoich najbliższych po to, abym mógł dziś cieszyć się wolnością.
Jak wyrazić mój podziw i szacunek, by nie zabrzmiało to banalnie, a oddało prawdziwą wdzięczność płynącą z serca?
Czemu darzę was i tamte czasy takim samym poważaniem, jak czasy naszych powstań narodowych i walk o niepodległość? Bo był to moment próby, któremu zostaliście poddani i sprostaliście wyzwaniu.
Na jednej szali leżała wolność – ta, bez której prawdziwy Polak nie potrafi żyć – na drugiej własne bezpieczeństwo i dobro swoich rodzin. Wy wybraliście to, co najważniejsze. Dzięki temu ja mogę dziś przemawiać do was i dziękować Bogu, że nie żyjemy w czasach tak trudnych wyzwań. Bo patrząc na dzisiejsze społeczeństwo, mam czasem wątpliwości, czy są w nim ludzie gotowi poświęcić własne dobro dla innych.
W 1980 roku Polacy domagali się wolności i niepodległości, a dziś często oddajemy jedno i drugie za poklepanie po ramieniu w Brukseli.
Jan Okoń, wspominając strajk, mówił: „My zawsze z Krzyżem, zawsze z Panem Bogiem”. Dzisiaj warto zadać sobie pytanie – jak traktujemy Krzyż, naszą wiarę i wartości, które wtedy były fundamentem walki o wolność? Czy bronimy Krzyża i dekalogu w pracy – szkole w naszej codzienności?
Minęły ledwie dwa pokolenia, a Polacy, którzy rzucili wyzwanie Imperium Zła a później obalili Mur Berliński, stali się tymi, którzy potulnie ściągają czapkę z głowy przed niemieckim kanclerzem i siadają grzecznie w wagonie drugiej klasy, bo ten pierwszej jest nur für Deutsche.
Można i trzeba zapytać: skąd ta zmiana?
Czterdzieści cztery lata temu sowieccy agenci działający w Polsce wysłali przeciwko pragnącym wolności Polakom czołgi.
Powiem jeszcze raz wieczna chwała bohaterom tamtych dni, którzy narażali życie, by nasza Ojczyna była wolna.
Pamiętajmy jednak, że do tych ludzi strzelali nie Rosjanie czy Niemcy, ale inni Polacy – ci, którzy nigdy nie zostali za to pociągnięci do odpowiedzialności. W szeregach Milicji Obywatelskiej, Służb Bezpieczeństwa, WSW, ZOMO, ORMO, ROMO i Wojska Ludowego służyli Polacy gotowi na rozkaz strzelać i strzelający do własnych braci, i było ich dziesiątki tysięcy – jak nie setki tysięcy.
Warto o tym pamiętać, bo to właśnie oni dziś sprzedają naszą ojczyznę i naszą wolność do Unii Europejskiej, a wielu z nich należy do tych opisanych przez profesora Andrzeja Nowaka 14 procent naszego społeczeństwa nienawidzącego wszystkiego, co polskie.
Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, bo inaczej zatracają swój sens.
Tak byli i są bohaterowie, ale byli i są też zdrajcy i bandyci! Dzisiaj ich potomkowie prześladują działaczy Solidarności, zwalniając ich z pracy w Grupie Azoty Puławy.
Po raz kolejny składam głęboki ukłon przed bohaterami, ale apeluję do nas wszystkich, byśmy mieli odwagę brać z nich przykład, mówić prawdę i o nią walczyć.
Bo bez prawdy nie ma wolności, a bez wolności nie będzie Polski ani Polaków.
Dziękuję bardzo.


