Rząd dobija Grupę Azoty?

sty 22, 2026 | Aktualnosci, inne

To nie jest zwykłe wezwanie do zapłaty. To może być egzekucja w białych rękawiczkach. Bank Pekao S.A. zażądał od Grupy Azoty Polyolefins natychmiastowej spłaty blisko 4 miliardów złotych. Paradoks? To mało powiedziane. Bank de facto kontrolowany przez rząd wbija nóż w plecy strategicznej spółce, którą… również kontroluje rząd. Czy w gabinetach Ministerstwa Aktywów Państwowych zapadła decyzja o likwidacji polskiej chemii?
Źródło KLIKNIJ :

Sytuacja Grupy Azoty jest trudna – to wiemy wszyscy. Pracownicy w Puławach, Policach czy Tarnowie każdego dnia walczą o przetrwanie zakładów, które mierzą się z zalewem tanich, rosyjskich nawozów, horrendalnymi kosztami opłat klimatycznych ETS i kosztami surowców. W takiej sytuacji można oczekiwać, że państwo polskie podstawi swojej strategicznej spółce „tlen”. Tymczasem spływają do nas informacje, że zapadły decyzje, by ten tlen odciąć.
Zarząd Grupy Azoty każdego miesiąca ogłasza porozumienie dotyczące przedłużenie finansowania przez instytucje finansowe – mamy tam do czynienia z twardymi negocjacjami obejmującymi również podmioty zagraniczne. Fakt, że to właśnie Bank Pekao domaga się od spółki zależnej Grupy Azoty gigantycznej kwoty (prawie 4 mld zł), brzmi jak ponury żart. Nawet jeśli Pekao działa w imieniu konsorcjum banków jako lider, to właśnie od podmiotu kontrolowanego przez państwo oczekujemy roli negocjatora i tarczy, a nie bezdusznego egzekutora, który pierwszy rzuca kamieniem.
Przyjrzyjmy się faktom. Bank Pekao S.A. to nie jest zwykły bank komercyjny. To podmiot, w którym karty rozdaje Skarb Państwa. To bank, który – gdy trzeba było – finansował rządowe wizje, kupował obligacje i wspierał państwowe giganty. Dziś ten sam bank, będący pod polityczną kontrolą obecnej koalicji rządzącej, decyduje się na krok, który może posłać Grupę Azoty na dno.

Kto nadzoruje bank? Sprawdzamy listę obecności
Kto zasiada w Radzie Nadzorczej Pekao S.A. po kadrowej czystce przeprowadzonej przez obecną władzę (Koalicję 15 Października)? To ludzie bezpośrednio powiązani z Ministerstwem Aktywów Państwowych (MAP) i politycznym zapleczem rządu:
Diana Dębowczyk (Członek RN) – To nie jest anonimowa menedżerka. To Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych, prawa ręka ministra Balczuna. Jest bezpośrednim łącznikiem między rządem a bankiem. Czy ktoś uwierzy, że decyzja o windykacji 4 miliardów od innej państwowej spółki zapadła bez wiedzy jej szefa, Ministra Aktywów Państwowych?
Bogdan Benczak (Przewodniczący RN) – Prezes PZU S.A., czyli spółki-matki, która w imieniu państwa kontroluje bank. Reprezentuje interesy Skarbu Państwa.
Prof. Artur Nowak-Far (Wiceprzewodniczący RN) – Były wiceminister w rządzie Donalda Tuska, człowiek zaufany środowiska obecnej władzy.

W korporacyjnej rzeczywistości tak strategiczne decyzje, mogące zachwiać całym sektorem chemicznym, nie zapadają bez politycznego 'błogosławieństwa’. Jeśli ludzie MAP w Radzie Nadzorczej o tym nie wiedzieli to znaczy, że nie panują nad bankiem. Jeśli wiedzieli i pozwolili, to znaczy, że realizują de facto plan rozbioru polskiej chemii.
To Rada Nadzorcza wybiera Zarząd. Żaden prezes Pekao nie utrzymałby stołka, podejmując tak drastyczne kroki bez „zielonego światła” z góry. Wniosek jest przerażający: Ministerstwo Aktywów Państwowych, które powinno chronić Grupę Azoty, pozwala swojemu bankowi na jej dobijanie.
Zwolennicy liberalnego podejścia powiedzą: „Bank musi zarabiać”.
Owszem, bank musi dbać o wyniki, ale Skarb Państwa jako dominujący akcjonariusz w obu podmiotach ma obowiązek tak koordynować ich działania, by lewa ręka nie odcinała prawej. Gdzie jest nadzór właścicielski MAP, który powinien posadzić obie strony do stołu, zanim zapadnie decyzja o wysyłaniu komornika
Pamiętajmy, że Pekao S.A. to swego rodzaju hybryda. Formalnie spółka giełdowa, faktycznie – ramię finansowe rządu. Poprzez PZU i PFR państwo ma tzw. „złote 33 procent” akcji, co przy rozproszonym akcjonariacie daje władzę absolutną.
Ten bank realizował już „misje specjalne” dla rządu – od wakacji kredytowych po finansowanie fuzji Orlenu. Dlaczego teraz, gdy ważą się losy bezpieczeństwa żywnościowego Polski i tysięcy miejsc pracy w przemyśle chemicznym, bank nagle staje się bezwzględnym windykatorem?
Rząd stawia na nas krzyżyk?
Podczas gdy rządy Niemiec czy Francji pompują miliardy euro w swój przemysł, chroniąc go przed konkurencją spoza UE, polski rząd funduje nam terapię szokową. Konkurujemy z firmami dotowanymi przez obce państwa. Zmagamy się z rosyjskim dumpingiem, na który Bruksela i Warszawa przymykają oko. A teraz dostajemy cios od polskiego sektora bankowego. To schizofrenia państwowa. Z jednej strony słyszymy zapewnienia o „ratowaniu Azotów”, z drugiej instytucja podległa temu samemu ministrowi wysyła wezwanie, które może zachwiać płynnością całej Grupy.
Żądamy jasnej odpowiedzi od Premiera i Ministra Aktywów Państwowych: Czy istnieje plan celowego doprowadzenia Grupy Azoty do upadłości, by wyprzedać majątek za bezcen?
Solidarność nie pozwoli na cichą likwidację polskiej chemii przy bierności lub wręcz współudziale czynników rządowych. Czas skończyć z polityką „zamykania oczu” i zacząć realnie bronić strategicznych interesów Polski.
Patrzymy Wam na ręce, dokumentujemy Wasze działania i głośno mówimy o tym, co chcielibyście ukryć!

Statut organizacji

Statut NSZZ “Solidarność” to dokument, który określa cele, zadania, strukturę organizacyjną oraz sposób działania Związku.W preambule do Statutu czytamy, m.in. że NSZZ “Solidarność” powołany został w wyniku robotniczego protestu i utworzony na podstawie porozumienia zawartego 31 sierpnia 1980 r. w Gdańsku pomiędzy Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym a Komisją Rządową. “(…) opierając swoje działania na gruncie etyki chrześcijańskiej i katolickiej nauki społecznej prowadzi działalność w zakresie obrony godności, praw i interesów pracowniczych członków Związku oraz realizacji ich potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych” .

Kontakt z nami

15 + 14 =