Okrągły Stół RELACJA – część pierwsza

gru 2, 2025 | Aktualnosci

W dniu 1 grudnia odbyło się spotkanie Okrągłego Stołu poświęcone sytuacji przemysłu chemicznego w Polsce, które okazało się interesujące pod wieloma względami. Niestety, spora część zaproszonych gości zignorowała wydarzenie i nie pojawiła się, mimo że większość z nich otrzymuje wynagrodzenie ze środków publicznych. I ich … obowiązkiem jest być. Można odnieść wrażenie, że parlamentarzyści oraz członkowie rządu nie traktują zbyt poważnie obowiązku uczestnictwa w takich ważnych debatach, skupiając się zamiast tego na innych, często mniej istotnych sprawach np. debatach telewizyjnych, nie wykazując zainteresowania losami strategicznej branży oraz setek tysięcy związanych z nią miejsc pracy. W związku z tym zapowiedziano stworzenie imiennej listy osób (LISTA HAŃBY), które nie wywiązały się ze swoich obowiązków. Wyjątek stanowili poseł Michał Moskal oraz dwójka przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa, którzy wykazali się kompetencją i zaangażowaniem.

Spotkanie wyróżniło się obecnością zarządu Grupy Azoty z prezesem Skolmowskim na czele, wiceprzewodniczącego NSZZ Solidarność Bartka Mickiewicza, szefa lubelskiej Solidarności Ireneusza Pszczoły oraz Piotra Łusiewicza – przewodniczącego Sekretariatu Przemysłu Chemicznego. Dzięki aktywnemu udziałowi przedstawicieli NSZZ Solidarność ze wszystkich oddziałów Grupy Azoty, obrady przebiegły w konstruktywnej atmosferze, co daje nadzieję na pozytywne efekty w przyszłości.

Poruszaliśmy trudne tematy. Sławomir Kamiński prezentował wspólną opinię związków zawodowych w sprawie:

Zielonego ładu – jeśli wprowadzimy jego założenia nasza produkcja będzie trwale nierentowna. Subsydiowanie transformacji to jedynie przepalanie podatków i kredytów. Na koniec dnia zostaniemy bez pieniędzy z kredytami i urządzeniami produkującymi najdroższą energię. Nasze produkty nigdy nie staną się konkurencyjne.

 Zielony Ład uderza też w rolnika – naszego głównego odbiorcę. Bez istnienia rolnictwa i to rolnictwa nastawionego na produkcję masową my nie mamy racji bytu – tylko dobrze prosperujące rolnictwo, przemysł samochodowy, meblarski, budownictwo są gwarancja istnienia przemysłu chemicznego i nawozowego.  Dziś ETS zamyka nam instalacje melaminy.

Przy tych sztucznie windowanych kosztach energii pozostaje nam tylko import i rozwój logistyki, ale co będziemy wozić, gdy nasze produkty nie będą konkurencyjne.

Umowa Mercosur w naszej ocenie w ciągu kilku lat zabije europejskie rolnictwo. Nigdy nie będziemy konkurencyjni cenowo dla nawozów rosyjskich sprzedawanych w krajach ameryki południowej.  Produkowana tam żywność zastąpi produkowana w Europie żywność – zostanie nam żywność organiczna. Przemysł samochodowy nie będzie korzystał z naszej chemii, bo go w Europie nie będzie.

Wojna na Ukrainie – dzięki niej możemy iluzorycznie blokować import rosyjskich nawozów. Cła w Polsce są jednym z najmniej skutecznych sposobów ochrony naszego rynku. Po zakończeniu wojny – otworzy się rynek Ukraiński, ale oni będą kupowali tanie rosyjskie nawozy. Ukraińskie produkty rolne zaleją Europę i będą cenowo konkurować z tymi z Ameryki – ostatecznie pogrążając europejskie rolnictwo.

Obszar spraw pracowniczych prezentował Artur Jasiński z Tarnowa:

Bez pracowników nie da się spłacić tego zadłużenia i nie da się uratować Grupy Azoty.

Bez wykwalifikowanych, doświadczonych pracowników ta firma po prostu nie przetrwa. To nie jest opinia, to jest fakt. Każde dalsze osłabianie pozycji pracowników, brak stabilności i brak perspektyw rozwoju oznacza utratę kompetencji, których później nie da się ani szybko, ani tanio odbudować. Jeżeli nic się tu nie zmieni, nie będziemy w stanie uratować naszej firmy.

Nie zrobią tego strategie na papierze ani kolejne plany restrukturyzacyjne. Uratują ją tylko ludzie – kompetentni, odpowiednio wynagradzani i traktowani z szacunkiem. Tymczasem musimy sobie powiedzieć wprost: pracownicy Grupy Azoty realnie zubożeli. W ciągu ostatnich pięciu lat pensje zdezawuowały się średnio o ponad 3 500 złotych na pracownika. To oznacza drastyczny spadek siły nabywczej i motywacji.

W Grupie Azoty brakuje spójnej polityki HR. Nie ma jasnych i przejrzystych zasad dotyczących wynagrodzeń, awansów czy rozwoju zawodowego. Decyzje są niespójne i podejmowane z pominięciem związków zawodowych oraz realnego dialogu ze stroną społeczną.

Pracownicy są dyskryminowani, a strona społeczna marginalizowana.

Fundamentem tej firmy są pracownicy. Bez nich nie będzie ani restrukturyzacji, ani spłaty zadłużenia, ani przyszłości Grupy Azoty.

Jeżeli naprawdę chcemy ratować Grupę Azoty, musimy zacząć od podstaw. A tymi podstawami są ludzie. Bez nich nie będzie ani restrukturyzacji, ani spłaty zadłużenia, ani przyszłości tej firmy.

O bezpieczeństwie i remontach mówił Andrzej Malicki z Polic.

Zły stan instalacji produkcyjnych.

Lata obcinania kosztów na remonty instalacji produkcyjnych, które w środowisku kwasowym podlegają szybkiej korozji spowodowały dramatyczny stan instalacji a co się z tym wiąże olbrzymie zagrożenia związane z bezpieczeństwem pracowników.

Olbrzymie środki, które wydajemy na firmy doradcze powinny zostać skierowane na poprawę stanu technicznego instalacji.  Ceny materiałów i usług rosną co rok, a budżety na remonty stoją w miejscu lub spadają.

Coraz większe staje się zagrożenie, że Grupa Azoty nie upadnie z tytułu zadłużenia, ale z powodu braku fachowców i złego stanu technicznego.

Minimalne bezpieczne obsady.

Od kilku lat zwracamy uwagę, że oszczędzanie na kosztach pracowniczych poprzez zmniejszanie obsad na zmianach, to nie jest dobry kierunek.

Pomimo naszych ostrzeżeń nastąpiła potężna redukcja zatrudnienia, odeszli głównie pracownicy w wieku przedemerytalnym w związku zawieszeniem części zapisów ZUZP.

Potem nastąpiła duża fala odejść ze względu na niskie płace odstające od otoczenia. Spowodowało to, że w wielu miejscach zagrożone zostały minimalne bezpieczne obsady, co w warunkach przemysłu chemii ciężkiej stwarza zagrożenia dla pracowników. Zaczęto łączyć różne stanowiska licząc, że w ten sposób zapewni się odpowiednią liczbę pracowników.

Pomimo, że na zmianach matematycznie minimalne obsady są zapewnione, to już jak policzymy pracowników, którzy mogą kierować procesem technologicznym to tych pracowników brakuje. Nowo zatrudnieni pracownicy potrzebują często kilku lat, aby się nauczyć pełnego procesu na instalacjach.

Coraz mniej jest pracowników, którzy mogliby im przekazać wiedzę. Braki pracowników ratuje się nadgodzinami, pracownicy są przemęczeni, zwiększone limity nadgodzin już nie wystarczają.

Zlecanie usług firmom zewnętrznym.

Od wielu lat złe planowanie postojów, opóźnienia z budżetem, przesunięcia postojów powoduje, że nasze spółki remontowe nie są w stanie w krytycznych momentach zapewnić odpowiedniej liczby pracowników, co z kolei powoduje zatrudnianie firm zewnętrznych. Przez wiele lat powtarza się sytuacja, gdy brakuje zleceń na początku roku a potem w drugiej połowie nasilenie prac jest tak duże, że nasze spółki się nie wyrabiają a robota wychodzi do firm obcych.

Spółki są oskarżane, że nie dają sobie rady a przez złe planowanie i opóźnienia budżetu pieniądze zamiast pracować w naszej grupie wyprowadzane są do podmiotów zewnętrznych a nasze spółki remontowe mają potem problemy finansowe.

CDN …

Statut organizacji

Statut NSZZ “Solidarność” to dokument, który określa cele, zadania, strukturę organizacyjną oraz sposób działania Związku.W preambule do Statutu czytamy, m.in. że NSZZ “Solidarność” powołany został w wyniku robotniczego protestu i utworzony na podstawie porozumienia zawartego 31 sierpnia 1980 r. w Gdańsku pomiędzy Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym a Komisją Rządową. “(…) opierając swoje działania na gruncie etyki chrześcijańskiej i katolickiej nauki społecznej prowadzi działalność w zakresie obrony godności, praw i interesów pracowniczych członków Związku oraz realizacji ich potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych” .

Kontakt z nami

9 + 10 =