Donald dostał furii – czyli co prezes powiedział.

mar 16, 2026 | Aktualnosci

Medialne wizje, a puławska rzeczywistość. Sprawdzamy, co naprawdę mówi nam nowy Prezes Grupy Azoty

Kiedy nowy Prezes Grupy Azoty udziela obszernego wywiadu ogólnopolskiemu portalowi gospodarczemu, cała branża słucha z uwagą. My również. Przeanalizowaliśmy ostatnią rozmowę na łamach WNP.pl i publikujemy nasz komentarz. Bo choć w wywiadzie padają gładkie słowa o „optymalizacji” i „wspólnej strategii”, to po odarciu ich z korporacyjnych zaklęć wyłania się obraz, który budzi nasz niepokój.

Czas zderzyć medialne deklaracje z twardymi faktami.

Zamiast wdawać się w ogólnikowe dyskusje, weźmy na warsztat konkretne słowa Prezesa i zadajmy pytania, których w wywiadzie wyraźnie zabrakło.

  1. „Zaledwie” cztery dni, które obnażyły brak strategii

Prezes w WNP.pl: „Wstrzymaliśmy przyjmowanie zamówień zaledwie na cztery dni. Po pierwsze, po to aby nie wywoływać niepokoju na rynku, a po drugie, by nie być zmuszonym do wyznaczania bardzo wysokich cen.”

Nasz komentarz: Użycie słowa „zaledwie” w kontekście wstrzymania zamówień w potężnej firmie chemicznej brzmi jak ponury żart. W tym biznesie cztery dni to wieczność. Tłumaczenie, że zrobiono to, by „nie wywoływać niepokoju”, przyniosło efekt dokładnie odwrotny – wywołało rynkową panikę, nadszarpnęło zaufanie kontrahentów i szeroko otworzyło drzwi dla zagranicznej konkurencji, która nie czekała.

Sama decyzja wywołała kontrowersje i podziały wewnątrz rządu – skończyło się na interwencji Ministerstwa Rolnictwa w Ministerstwie Aktywów Państwowych i cofnięciu decyzji. Ponoć Donald dostał furii.

Zamiast pudrować rzeczywistość, zadajmy fundamentalne pytanie: dlaczego w ogóle doszło do sytuacji, w której musieliśmy w panice zamykać cenniki? Cały świat od wielu miesięcy ostrzegał o nadciągającym konflikcie i potężnych zawirowaniach na rynku gazu. Gdzie było nasze zabezpieczenie? Gdzie był odpowiedni hedging gazowy? Brak przygotowania spółki na szok cenowy to nie jest „troska o rynek”, to obnażenie braku kompetencji i strategii surowcowej na najwyższych szczeblach. Ciekawe czy efekty tej „wizjonerskiej” decyzji będą widoczne w wynikach…

  1. Konsolidacja i optymalizacja, czyli ciche cięcia i wyprowadzanie kompetencji

Prezes w WNP.pl: „Zanim jednak podejmiemy nowe inwestycje, konieczne jest uporządkowanie struktury całej Grupy. Co to oznacza? Decyzje inwestycyjne powinny być podejmowane z perspektywy całej Grupy, a nie pojedynczych spółek. Przed uruchomieniem nowych projektów konieczna jest faktyczna konsolidacja, gdyż obecnie każda ze spółek często działa wyłącznie we własnym interesie…”

Nasz komentarz: Z punktu widzenia biurowców w Warszawie, czy centrali w Tarnowie brzmi to pewnie nowocześnie. Z perspektywy Puław i – co najważniejsze – z perspektywy pracowników, oznacza to niepewność i strach.

Prezes gładko żongluje w mediach hasłami o „optymalizacji” i „restrukturyzacji”. My, jako związkowcy, wiemy doskonale, że w słowniku korporacyjnym to nic innego jak ładnie opakowane i politycznie poprawne nazwy na zwolnienia, cięcia i redukcje. Aspekt pracowniczy jest w tej wizji całkowicie pomijany – jesteśmy traktowani wyłącznie jako pozycja w arkuszu kalkulacyjnym, którą trzeba zredukować.

Co więcej, zapowiadana „faktyczna konsolidacja” to dla Puław w rzeczywistości ryzyko dalszego wyprowadzanie najcenniejszych kompetencji. Puławy nie mogą być wyłącznie linią produkcyjną, pozbawioną własnego handlu, marketingu, komunikacji, planowania strategicznego czy zaplecza analitycznego.

Decyzje o naszej przyszłości mają być podejmowane przez ludzi oddalonych o setki kilometrów, którzy nie czują specyfiki tego zakładu. Co gorsza, Prezes zapowiada w mediach głęboką restrukturyzację i konsolidację, całkowicie pomijając stronę społeczną! Jako związek zawodowy przypominamy podstawową zasadę dialogu: nic o nas bez nas. Nie widzieliśmy żadnych projektów, analiz ani symulacji kosztów tej operacji. O planach wywrócenia struktury firmy do góry nogami pracownicy dowiadują się z portalu internetowego. To skrajny brak szacunku dla ludzi, którzy na co dzień budują wartość tej firmy

  1. Nowy blok węglowy. Krok po kroku do prywatyzacji?

Prezes w WNP.pl: „Przygotowujemy się na różne scenariusze. Czy jednym z nich jest sprzedaż bloku? Nie przewidujemy sprzedaży bloku – znajduje się on w samym centrum zakładów w Puławach. Rozważamy jednak zwiększenie grona interesariuszy, bo jego moc produkcyjna w obecnych realiach jest dla spółki po prostu zbyt duża.”

Nasz komentarz: To najbardziej niebezpieczny fragment wywiadu. Jeszcze niedawno zarząd stanowczo ucinał wszelkie plotki o sprzedaży nowej inwestycji. Dziś słyszymy już inną narrację: „nie sprzedajemy, ale rozważamy zwiększenie grona interesariuszy”.

Tłumacząc z nowomowy zarządczej na polski: szukamy zewnętrznego podmiotu, który przejmie część udziałów lub kontroli nad blokiem. To nic innego jak pełzająca, cicha prywatyzacja strategicznej infrastruktury! Jak można oddawać choćby część kontroli nad energetycznym sercem zakładu, zlokalizowanym „w samym centrum” Puław, w obce ręce? To proszenie się o uzależnienie od zewnętrznych dyktatów cenowych. Nie ma i nie będzie na to zgody NSZZ „Solidarność”. I tu pada pytanie z „innej beczki” co na to władze PUŁAW ?

Czego w wywiadzie zabrakło?

Gdy zarząd szuka winnych w przeszłości i planuje jak podzielić i przemodelować Grupę, umykają mu prawdziwe wyzwania. W wywiadzie nie usłyszeliśmy ani słowa o zdecydowanych działaniach lobbingowych rządu i zarządu na forum unijnym. Gdzie jest ochrona polskiego i europejskiego rynku przed zalewem tanich nawozów z Rosji i Białorusi, sprowadzanych przez łańcuszki pośredników? To tam uciekają setki milionów złotych, a nie w rzekomym „braku konsolidacji” i kosztach pracowniczych.

Czas na rozmowy w Puławach, a nie w Warszawie czy w Tarnowie.

Jako NSZZ „Solidarność” Grupy Azoty Puławy stoimy na jasnym stanowisku: rozwój polskiej chemii musi opierać się na silnych, nowoczesnych, kompetentnych i decyzyjnych Puławach. Mamy wspaniałą załogę, której nie pozwolimy sprowadzić do roli trybika w cudzej maszynie.

Oczekujemy od Prezesa odłożenia PR-owych haseł na bok i natychmiastowego rozpoczęcia rzetelnego, twardego dialogu ze stroną społeczną tu, na miejscu, w Puławach. Od tygodnia próbowaliśmy umówić spotkanie. Mamy termin na… 1 kwietnia…  Prima Aprilis …. takie freudowskie.

Chcemy zobaczyć na stole dokumenty, analizy, plany i strategie, a nie czytać wywiady.

Statut organizacji

Statut NSZZ “Solidarność” to dokument, który określa cele, zadania, strukturę organizacyjną oraz sposób działania Związku.W preambule do Statutu czytamy, m.in. że NSZZ “Solidarność” powołany został w wyniku robotniczego protestu i utworzony na podstawie porozumienia zawartego 31 sierpnia 1980 r. w Gdańsku pomiędzy Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym a Komisją Rządową. “(…) opierając swoje działania na gruncie etyki chrześcijańskiej i katolickiej nauki społecznej prowadzi działalność w zakresie obrony godności, praw i interesów pracowniczych członków Związku oraz realizacji ich potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych” .

Kontakt z nami

8 + 13 =