Doczekaliśmy się wreszcie cudu: wszyscy politycy – od lewa do prawa, od ołtarza po trybunę – zjednoczyli się jak jeden mąż. Bez względu na wyznanie, barwy partyjne czy poziom hipokryzji mówią wreszcie jednym głosem.
Jakim?
„Mamy w głębokim, wręcz nabożnym poszanowaniu problemy rolników… oraz największej firmy nawozowej w Polsce.”
Tak właśnie wygląda prawdziwa troska o polską wieś: najpierw ukłon w stronę gospodarza, a potem głęboki ukłon w stronę rosyjskiego biznesu. Napisaliśmy apel do polityków wszystkich opcji. Wykazaliśmy absurdy dopłat, które Ministerstwo Rolnictwa chce serwować z publicznych (naszych) pieniędzy. Wskazaliśmy niezbicie, że to rozwiązanie może finansować rosyjski przemysł nawozowy. I co?
Reakcja polityków od skrajnej lewicy po skrajną prawicę? Cisza jak makiem zasiał.
Ministerstwo spokojnie (bez protestów) wprowadza dokładnie to, przed czym ostrzegaliśmy. Można więc serdecznie, z prawdziwym wzruszeniem, pogratulować panu Mosze Kantorowi kolejnych rekordowych zysków. Składają się na nie polscy podatnicy, a pilnują ich – z godną podziwu solidarnością ponad podziałami – polscy politycy. Ktoś mniej uprzejmy niż my napisałby wprost: ruskie onuce.
My jesteśmy delikatniejsi. Na razie.




