Panie prezesie Skolmowski, ile jest warte Pana słowo? Panie prezesie Skolmowski, pamięta Pan? Prześladowania miały się skończyć z wyborem nowego zarządu! Po takim czymś kto Panu w cokolwiek uwierzy? Tak ma wyglądać dialog? Tak Panie prezesie Skolmowski chce Pan budować wiarygodność?
Drodzy Pracownicy, Koleżanki i Koledzy!
Zamiast dialogu o podwyżkach, zamiast konkretów w sprawie wznowienia produkcji Melaminy i Kaprolaktamu, zamiast dialogu o zagrożeniach dla przemysłu chemicznego, zamiast wstrzymania importu ruskich nawozów, zamiast wspólnej walki o nasz zakład i miejsca pracy mamy … pismo od prawnika.
Zarząd Grupy Azoty Puławy, rękami mecenasa, wystosował do nas oficjalne „wezwanie do zaniechania naruszeń”.
Co ich tak zabolało?
Czyżby prawda?
Zarządowi nie podoba się, że głośno mówimy o:
👉 przypadkach nadużyć i dyskryminacji,
👉 marginalizowaniu dialogu społecznego,
👉 prześladowaniu związkowców,
👉 wątpliwościach wokół omijania zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy.
👉 braku przejrzystych i systemowych podwyżek dla wszystkich, a wynagradzanie po cichu wybranych.
A co może powinniśmy się uśmiechać?
Pracodawca twierdzi, że nasze słowa naruszają „dobre imię” Spółki i żąda natychmiastowego usunięcia wpisów z naszej strony i Facebooka. Sugerują nawet, że bez wyroków sądowych nie mamy prawa używać słów takich jak „dyskryminacja”.
Nasza odpowiedź jest prosta: Solidarność nie da się zastraszyć!
Naszym obowiązkiem jest wskazywanie nieprawidłowości tam, gdzie cierpi pracownik. Dobre imię firmy buduje się poprzez uczciwe traktowanie załogi i przejrzystą politykę personalną, a nie przez wysyłanie „wezwań” do strony społecznej.
Czy usunięcie postów sprawi, że problemy znikną? Naszym zdaniem – wręcz przeciwnie. My nie tworzymy „fałszywego wizerunku” – my jesteśmy głosem ludzi pracy, którzy na co dzień tworzą tę firmę.
Nie damy sobie zamknąć ust✊
Także Drogi (dosłownie) Zarządzie, jeszcze raz i wielkimi literami:
DRASTYCZNE ZUBOŻENIE PRACOWNIKÓW, SPADEK PENSJI, BRAK SPÓJNEJ POLITYKI PERSONALNEJ, ODEJŚCIA FACHOWCÓW, MARGINALIZACJA DIALOGU, A NAWET KONKRETNE PRZYKŁADY DYSKRYMINACJI TO SĄ REALNE ZAGROŻENIA DLA PRZETRWANIA FIRMY!
Nowy prezes zdążył się już spotkać z europosłanką z blond warkoczem, ale dla strony społecznej nie znalazł miejsca w swoim kalendarzu… Zamiast tego straszy nas sądem. To jest chyba ta nowa kultura, którą zapowiadał w liście. Nie strasz panie prezesie, nie strasz, bo …. szkoda czasu na takie gierki.
W naszej ocenie to jest preludium do jakiegoś świństwa i podłości wielkiego kalibru. Już o nim mówiła przewodnicząca jednego ze związków – ale nam nie chce się wierzyć, że posuną się aż tak daleko.








