Miało być idealnie: produkcja melaminy miała iść pełną parą, fabryka kaprolaktamu miała pracować na najwyższych obrotach, sprzedaż miała bić rekordy, import miał zostać zatrzymany, a zyski miały płynąć szerokim strumieniem, zapewniając nam stałą beztroskę. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Widać, że nie wystarczy deklarować, że będzie dobrze, by rzeczywiście było dobrze. Nie da się zmienić świata pustymi obietnicami – tutaj magia nie działa. Cała Załoga jest już zmęczona tym ciągłym udawaniem i pozorami.
Coraz więcej osób wspomina czasy PiS z sentymentem, bo tak źle, jak teraz, jeszcze nie było. Ostatnie lata to dominacja braci Murańskich (Marka i Adama) jako głównych doradców oraz zarządzanie przez asystentki – to prawdziwy obraz obecnej sytuacji. Czy taki układ mógł przynieść pozytywne skutki? Odpowiedź jest jasna: nie było na to szans. Wielokrotnie ostrzegaliśmy, apelowaliśmy o dialog z myślą o Załodze i przyszłości przedsiębiorstwa, ale wszystko bez rezultatu. Władza zamiast współpracy wybierała szykanowanie związkowców i pracowników. Na każdym kroku promowano postawę BMW – bierny, mierny, wierny – i to w najbardziej ekstremalnych wersjach.
Czy ta historia tak się zakończy? Nie – ostateczny rozdział rozegra się w sądzie, gdzie zapadną surowe wyroki i zostaną przeprowadzone konfiskaty majątku.
Już za chwilę zostanie nam przedstawiona bajka o dzielnych obrońcach Puław, którzy rzekomo poświęcili się dla naszego dobra. To oczywista nieprawda i manipulacja. Co nas czeka dalej? Próby rozbicia nas na części i rozkradzenia majątku. Pozostaje jedno: musimy się zjednoczyć jako Załoga, bo w przeciwnym razie rozgrabienie firmy stanie się faktem.


