Jedzie trędowaty tramwajem.

Wchodzi kanar, podchodzi do niego:

– Bilet proszę.

Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie.

Odpada mu ręka.

Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno.

Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie.

Odpada mu noga.

Przeprasza, podnosi i wyrzuca.

Już w kompletnej panice traci drugą nogę.

Za okno.

Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:

– My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spie**ala

No i tak ma się chyba sprawa z Puławami a precyzyjnie rzecz biorąc ze słowem Puławy w nazwie spółek wchodzących w skład Grupy Azoty Puławy. Tak jak stało się to ze spółką w Chorzowie i z Agrochemem.  Okazuje się że Puławy są dla kogoś niewygodne nawet w nazwie na stronie internetowej. I muszą znikać jak Jeżow ze zdjęcia ze Stalinem – w imię wyższych idei. NSZZ Solidarność pozostaje zadać pytanie Zarządowi (uczynimy to w najbliższych dniach) kto, kiedy, dlaczego i za ile wpadł na ten jakże intrygujący koncept.