Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek, że ograniczenie udziału w związkach zawodowych do pracowników zatrudnionych na etacie jest niekonstytucyjne. Wyrok TK oznacza, że zatrudnieni na “śmieciówkach” mogą należeć do związków zawodowych.
Sprawozdawca pięcioosobowego składu orzekającego sędzia Marek Zubik powiedział w uzasadnieniu, że “skoro Konstytucja wyraźnie oznaczyła wolność tworzenia związków zawodowych, to ustawodawca nie ma prawa zawężać i określać, kto się może w nich zrzeszać”. Trybunał nie odnosił się do treści Kodeksu pracy i stwierdzenia w nim kto jest pracownikiem, tylko do normy konstytucyjnej pozwalającej zrzeszać się w związki zawodowe – zaznaczył Zubik.

Ta wolność jest obecnie zawężana przez ustawę o związkach zawodowych i dlatego TK orzekł o niezgodności artykułów tej ustawy z konstytucją – tłumaczył Zubik w uzasadnieniu.Według szacunków OPZZ ok. 1,4 mln pracowników w Polsce jest zatrudnionych na umowy cywilno-prawne i tyle samo jest samozatrudnionych. Związek wskazuje też na ponad 700 tys. osób zatrudnionych przez agencje pośrednictwa pracy, które według jego danych w większości nie pracują na etatach. – Łącznie liczba osób, które teoretycznie mogłyby być zainteresowane zrzeszaniem się, a do tej pory nie miały takiej możliwości, przekracza 3 mln zatrudnionych – powiedział radca prawny OPZZ, Paweł Galec.

Galec uważa również, że o potencjalnym zainteresowaniu możliwością zrzeszania się mogą świadczyć liczne, podejmowane w tym kierunku, próby m.in. muzyków czy pracowników służby zdrowia. Jednak – jak wskazał – Krajowy Rejestr Sądowy nie wyrażał dotąd zgody na rejestrację statusu takich związków, ze względu na niezgodność z przepisami. Zaznaczył też, że wśród pracodawców częstą praktyką jest zwalnianie etatowych pracowników i ponowne zatrudnianie ich na innych umowach, aby ograniczać aktywność ich organizacji.

– Wniosek dotyczy szeroko rozumianego prawa koalicji, czyli prawa przystępowania i należenia do związków zawodowych, przez szeroko rozumiane osoby zatrudnione, a nie tak jak teraz, tylko osobom zatrudnionym w stosunku pracy. Chcielibyśmy, aby każda osoba, która wykonuje pracę zarobkową, mogła wedle własnego uznania tworzyć własną organizację związkową lub do niej przystępować – podał związkowy prawnik.

Zawężona definicja pracownika

Wniosek o rozpatrzenie zgodności ustawy o związkach zawodowych z konstytucją i konwencją nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), dotyczącą wolności związkowej i ochrony praw związkowych z 9 lipca 1948 r., Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych uzasadnia tym, że zapisana w niej definicja pracownika jest zawężona do definicji zawartej w przepisach Kodeksu pracy. Przez to, jak twierdzi związek, polskie prawo pozwala zakładać i wstępować do związków zawodowych jedynie pracownikom zatrudnionym na etatach.

Zdaniem Galca wąskie rozumienie pojęcia pracownika w polskim prawie, wynika z błędnego tłumaczenia słów oryginalnych wersji tej konwencji (angielskiej i francuskiej). – Polskie tłumaczenie odnosi się do definicji “pracownika” w Kodeksie pracy, a nie do “osoby zatrudnionej” jak rozumieją to organy MOP w wersji autentycznej konwencji. Chcielibyśmy, by było to (przeniesione do ustawy) wprost tak jak jest w konwencji, czyli “każda osoba, która jest zatrudniona i wykonuje pracę zarobkową” – zaznaczył.

Związkowcy we wniosku przekazanym Trybunałowi wskazali również na sprzeczność przepisów ustawy z art. 12 i 59 konstytucji, które gwarantują wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, nie wspominając o ograniczeniach ze względu na rodzaj zatrudnienia.

 

Przewodniczący OPZZ spodziewał się takiego wyroku

Przewodniczący OPZZ przed ogłoszeniem wyroku mówił, że liczy na pomyślny werdykt Trybunału Konstytucyjnego.

Jan Guz przypomniał w Jedynce, że to OPZZ wniósł do Trybunału skargę na nierówne traktowania pracowników. Gość Jedynki wyraził przekonanie, że Trybunał przychyli się do stanowiska OPZZ i uzna, że do związków mogą należeć także zatrudnieni na innych zasadach. Jan Guz przypomniał, że organizacje międzynarodowe już kilka lat temu stwierdziły, iż osoby takie powinny mieć prawo zrzeszania się w związkach. Polski rząd nie zmienił jednak przepisów.

Jan Guz dodał, że po orzeczeniu Trybunału trzeba będzie zmienić ustawę o związkach zawodowych tak, aby ludzie zatrudnieni na “umowach śmieciowych” mieli takie same prawa, jak inni związkowcy. Gość Jedynki powiedział, że w obecnej sytuacji ludzie zatrudnieni na tak zwanych “umowach śmieciowych” mogą dochodzić zaległych wynagrodzeń przed sądem cywilnym. Jest to dużo trudniejsze od spraw w sądach pracy. Guz dodał, że polskie prawo pracy powinno odpowiadać standardom rozwiniętych krajów zachodnich.

IAR/PAP/Jedynka