Cała ta sytuacja, z zatrudnianiem setki osób na nowej saletrze, powoli zaczyna przypominać nam kultowy dialog z KILERA, w reżyserii Juliusza Machulskiego, o Staszku co to miał ksywę Alcatraz (zobacz film – kliknij) . Chwila nieuwagi i 100 osób na fabryce zatrudnionych przez Agencję Pracy Tymczasowej – jak oni to chcieli zrobić bez wiedzy połowy zarządu, w peleryny niewidki mieli ich przebierać, czy jak? Cały spór wydaje się komediowy jeszcze z innego powodu, no bo nie wiadomo co gorsze, czy to: że cały, najbardziej prospołeczny zarząd w składzie: Anna Zarzyca Rzepecka – Andrzej Skwarek (ZZPRC)- chciał zatrudnić 100 osób przez APT, czy że: połowa jego składu o tym nie wiedziała. Bo jeśli nie wiedziała, to o czym jeszcze nie wiedziała? Jakie umarlaki są jeszcze w szafie? Jedno jest pewne są (!), bo obie opcje na to wskazują. I to jest prawdziwy dramat.