Zakończyły się prowadzone od września ubiegłego roku prace powołanego przez zarząd Zespołu Zadaniowego ds. opracowania nowego Taryfikatora Kwalifikacyjnego Stanowisk Pracy i Tabeli Wynagrodzeń. Nie zawiodłem się na Przewodniczącej Zespołu Pani Bożenie Kuryłowicz, wraz z podległymi pracownikami opracowywała i na spotkaniach Zespołu prezentowała merytorycznie przygotowane propozycje nowej Tabeli Płac. Również organizacyjnie prace Zespołu były dobrze przygotowane. Protokoły z kolejnych spotkań, po konsultacjach i poprawkach były przez wszystkich członków Zespołu parafowane.

Co więc się stało, że jeden z członków Zespołu tj. Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego nie podpisał Porozumienia w przedmiotowej sprawie. Krąży wiele sprzecznych ze sobą i nieprawdziwych opinii co do powodów niepodpisania przez ZZPRC Porozumienia, głoszonych również, a może przede wszystkim przez rzeczony związek. W efekcie pracownicy nie wiedzą o co chodzi. Powiedzenie „jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”-w tym wypadku dokładnie wpisuje się w istotę problemu. Zarząd złożył stronie społecznej propozycję wyłączenia dyrektorów z Tabeli Płac. Od dawna popierałem i nadal popieram ten postulat. Uważam, że stanowiska dyrektorskie są za nisko wycenione. Zaznaczam wyraźnie-stanowiska, a nie ludzie na nie powołani. Nie mnie oceniać jest, kto na dane stanowisko dyrektorskie się nadaje.

Poza 7 organizacjami związkowymi reprezentującymi stronę społeczną, tylko ZZPRC stawia warunek wyłączenia dyrektorów w zamian za wynagrodzenia etatowych działaczy związkowych. Blokuje duże podwyżki wynagrodzeń dla ponad 3400 pracowników, walcząc o zwiększenie i tak już wysokiego (ok. 8800 przewodniczący i ok.7700 wiceprzewodniczący) wynagrodzenia dla 3 swoich etatowych działaczy związkowych. Tytułem sprostowania-to nie ZZPRC jako taki, czyli członkowie związku, ale etatowi działacze związkowi z przewodniczącym Sławomirem Wręgą na czele domagają się podwyżki wynagrodzenia dla siebie. Obecnie wynagrodzenie działaczy zależy od średniej zakładowej, jednak nie może przekroczyć-85% przewodniczący i 75,% wiceprzewodniczący oraz Międzyzakładowy Społeczny Inspektor Pracy-wynagrodzenia dyrektora. Sławomir Wręga chciałby, aby po wyłączeniu dyrektorów z tabeli, jego płaca stanowiła 85% pensji dyrektora. Skoro więc wynagrodzenie dyrektora ma kształtować się na poziomie 15-18 tysięcy, to podwyżka dla Przewodniczącego może wynieść nawet 6500 zł, jest o co walczyć? Dodajmy, że pozostałe organizacje chcą zachować dotychczasowe zasady wynagradzania etatowych działaczy (uzależnione od wzrostu średniej zakładowej- jak wzrasta dla załogi to wzrasta proporcjonalnie dla oddelegowanych związkowców).

W prosty sposób widać o co chodzi, Pan Sławomir Wręga chce dostać 10 razy więcej niż średnia podwyżka dla pracownika. Komu zatem służą działania Sławomira Wręgi? Czy znowu powtórzy się sytuacja, że podwyżka dla załogi zostanie zablokowana? Dla realizacji swoich planów zarząd ZZPRC forsuje nawet zamrożenie dodatku zmianowego dla pracowników zmianowych, ciekawe czy będą oni gotowi zrzec się należnych ich pieniędzy i finansować podwyżki dla swojego Przewodniczącego?

Ryszard Szubstarski