Tarnów stanie się centralą drugiego co do wielkości producenta nawozów w Europie. Pierwszym krokiem w tym kierunku stało się podpisanie umowy konsolidacyjnej między Azotami i chemiczną fabryką z Puław. Kontrolę nad tą ostatnią spółka z Tarnowa powinna sobie zapewnić do końca stycznia. Zarząd Azotów uspokaja załogę – o pracę można być całkowicie spokojnym.

Od kilku miesięcy wypadki wokół Azotów toczą się w błyskawicznym tempie. Zaledwie na początku wakacji spółka broniła się przed wpadnięciem w objęcia rosyjskiego koncernu Acron. Teraz sama jest o krok od przejęcia innego giganta polskiej chemii – zakładów z Puław.

Zarządy obydwu spółek podpisały w ubiegłym tygodniu umowę o konsolidacji. Długo negocjowany dokument mówi o połączeniu Tarnowa i Puław w ramach jednej grupy kapitałowej.

W jej nazwie nie będzie już bezpośredniego odwołania do Tarnowa.

To jest ewidentne ustępstwo na rzecz Puław długo opierających się planom przejęcia. Skrócenie nazwy do Grupa Azoty nie powinno za sobą nieść żadnych innych niekorzystnych dla Tarnowa konsekwencji.

Przedstawiciele Azotów odcinają się od pogłosek, by kiedykolwiek rozważano pomysł lokowania siedziby Grupy Azoty poza Tarnowem. Miasto pozostanie więc centralą jednego z największych chemicznych podmiotów w Europie. To Zakłady Azotowe w Tarnowie--Mościcach są bowiem spółką kontrolującą firmy z Kędzierzyna, Polic, a wkrótce pozyskać mają także większościowy pakiet akcji Puław.

Ten ostatni proces powinien się zakończyć w trzeciej dekadzie stycznia. “Grupa Kapitałowa będzie dążyć m.in. do maksymalizacji synergii kosztowych, w szczególności zakupu surowców i mediów, osiągnięcia efektów synergicznych poprzez rozszerzenie zdolności produkcyjnych oraz budowy kompletnego elastycznego portfela produktowego w obszarze nawozów” – czytamy w komunikacie po podpisaniu umowy konsolidacyjnej. Czy może to grozić restrukturyzacją zatrudnienia? – Redukcji liczby miejsc pracy nie będzie – stwierdza stanowczo Hanna Węglewska, rzecznik prasowy Azotów Tarnów.

Nad procesem konsolidacji czuwać ma komitet koordynujący z równą reprezentacją przedstawicieli zarządów Tarnowa i Puław. To kolejne ustępstwo na rzecz przejmowanej spółki, której związki zawodowe nie kryją sprzeciwu dla fuzji. – Puławy są obrażone, bo w 2004 roku to one miały przejmować Tarnów, a teraz role się odwróciły, ze strachu przed Rosjanami – komentuje Robert Gwiazdowski, ekspert gospodarczy i prezydent Centrum im. Adama Smitha.

W Tarnowie spekuluje się jedynie na temat możliwości przeniesienia zarządu Grupy Azoty do Warszawy. – Gdyby taki scenariusz doczekał się realizacji, Tarnowowi z tego powodu nie grozi utrata wpływów podatkowych – uspokaja Ryszard Ścigała, prezydent Tarnowa.

Konsolidacja stanie się faktem po wyemitowaniu przez Azoty akcji i ich wymianie na udziały Puław. Zgodę na transakcję wydać musi Komisja Europejska.

Źródło http://www.polskatimes.pl/