Odbyły się mediacje, a jakoby ich nie było. Były rozmowy, a jakoby ich nie było. Wszyscy są za, a pieniędzy jak nie widać, tak nie widać. Dlatego korzystając z rzadkiej i niespodziewanej, przez co nieco tajemniczej, wizyty pana prezesa Wardackiego (być może związanej z doniesieniem do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez obecny zarząd GA ZAP SA), przewodniczący Piotr Śliwa  odbył robocze spotkanie z panem prezesem Wardackim i poinformował go o fakcie, podłożu i perspektywach sporu zbiorowego. Od dziś prezes Wardacki nie może być zdziwiony tym, co będzie się działo w najbliższej przyszłości.