„Mówię wam: strzeżcie się milczących psów, którzy krew z ziemi waszej wypiją bezgłośnie, w poddaństwo was prowadząc jako barany na rzeź, i mówię wam: strzeżcie się, i mówię jeszcze: strzeżcie się po trzykroć, bo stoją obok i śmieją się z przyjaźnią bezlitosną a fałszywą!…”

Waldemar Łysiak, „Milczące psy”

Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego na swoim posiedzeniu w dniu 18 stycznia debatowała na temat skutków społeczno-ekonomicznych dla województwa lubelskiego włączenia Zakładów Azotowych Puławy do Grupy Azoty. W skład WRDS wchodzą reprezentatywne organizacje związkowe, w tym oczywiście NSZZ „Solidarność”, reprezentatywne organizacje pracodawców oraz strona rządowa i samorządowa.

Na posiedzenie zostali zaproszeni przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających w Zakładach Azotowych Puławy oraz przedstawiciele zarządu spółki. Celem posiedzenia było wypracowanie rekomendacji dla dalszych losów naszych Zakładów w Grupie Azoty. Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” i ZZPRC przedstawili wszystkie konsekwencje wynikające z konsolidacji przeprowadzonej w myśl reguły, że to mrówka połyka słonia. Przedstawiliśmy wiele przykładów na negatywne skutki dla Załogi i regionu marginalizacji Zakładów Azotowych Puławy. Zaczęliśmy od przypomnienia, że Zarząd Puław w 2012 nie miał odwagi zgłosić kontrwezwania na Tarnów i to jest praprzyczyna naszych kłopotów. Wszyscy uznali, że konsolidacja była decyzją polityczną, a nie ekonomiczną. Poinformowaliśmy, że nie jest przestrzegana umowa zawarta przy „łączeniu” podmiotów. Obaliliśmy tezę o mitycznych zyskach, jakie mamy z konsolidacji (700 milionów), tu w sukurs nam przyszedł wojewoda i przytoczył dane, że dywidenda wyprowadzona z Puław – to ponad 900 milionów. Wskazaliśmy, że wszystkie prowadzone inwestycje są za nasze pieniądze i nie wyciągamy ręki do innych spółek, przy tej okazji potwierdziły się pogłoski, że uruchomienie instalacji saletry granulowanej jest rzeczywiście wstrzymywane. Jednoznacznie podnieśliśmy też fakt, że zaniżanie dochodów załogi (choćby poprzez zmniejszenie wypłaty świątecznej) powoduje zmniejszenie siły nabywczej pracowników i wpływu do budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Przekazaliśmy nasze obawy dotyczące sposobu rozliczania się pomiędzy zakładami grupy (sprzedaż kaprolaktamu do Tarnowa i sprzedaż pakietowa nawozów) oraz losów spółki Agrochem. Naszym zdaniem Agrochem, jako spółka z państwowym kapitałem, powinien być regulatorem rynku i nie pozwalać na grabienie polskiego rolnika przez marże prywatnych pośredników. Wyraziliśmy nasze obawy co do przyszłości instytutów badawczych. INS miał być wykupiony przez ZAP, a zamiast tego powołuje się do istnienia w innych lokalizacjach ośrodki badawcze niedorównujące rangą i tradycjami ośrodkowi w Puławach. Zwróciliśmy też uwagę na upadek obyczajów w obszarze współpracy ze związkami zawodowymi, jako przykład podaliśmy zwalnianie działaczy związkowych i tu – o dziwo – uzyskaliśmy wsparcie ze strony organizacji pracodawców, którzy jednoznacznie negatywnie ocenili takie praktyki. Jako dowód na upodlanie regionu przytoczyliśmy sprawę finasowania Wisły Puławy – naszemu klubowi wypowiada się umowę i zmniejsza finansowanie, a inne zakłady Grupy ostentacyjnie podpisują rekordowe umowy sponsorskie.

Jako koronny i ostateczny dowód na słuszność naszych tez podnieśliśmy bezsporny fakt, że ogromna ilość fachowców, analityków i bankowców podziela nasze zdanie, co ma wyraz w wycenie akcji zarówno Grupy Azoty, jak i Zakładów Azotowych w Puławach. Rynek nie kłamie, szczególnie gdy porówna się naszą sytuację z tą z Anwilu, jak zasugerował jeden z uczestników dyskusji, mówiąc, że przecież oni nie mają innej ceny gazu i emisji dwutlenku węgla. Naszego stanowiska nie podzielał przedstawiciel zarządu Zakładów Azotowych i – co dziwiło wszystkich w kuluarach – pozostałe związki zawodowe, które nie powiedziały nawet jednej sylaby.

Było to odebrane jako milczące poparcie dla działań zarządu, co jest oczywiste w powiązaniu z ich poparciem dla pracodawcy przy wyrzucaniu z pracy naszego kolegi.

Z naszej strony należy podkreślić, że oczekujemy na szybkie i jednoznaczne stanowisko WRDS. Chcemy też zaakcentować, że nie wierzymy w tezy, jakoby postawa żółtych związków zawodowych miała jakiekolwiek powiązanie z tajemnymi spotkaniami, z członkami zarządu w przydrożnych knajpach oraz z ruchami finansowo-kadrowymi na fabryce.

Prezydium KM NSZZ Solidarność GA ZAP SA