W nadchodzącym tygodniu zarząd chemicznej spółki będzie przekonywał do swojej wizji jej rozwoju Skarb Państwa. Wspierać go mogą związkowcy, którzy planują przyjazd do Warszawy.

Choć decyzje w sprawie wezwania na akcje Azotów Puławy Skarb Państwa ma podejmować w ostatnim możliwym terminie, czyli w okolicach 20 lipca, to wydaje się, że przyszły tydzień też nie będzie bez znaczenia dla rozwoju sytuacji. Zarząd puławskich Azotów, który negatywnie odniósł się do wezwania Synthosu i proponowanej przez niego ceny, od poniedziałku zaczyna bowiem spotkania z akcjonariuszami spółki. Będzie ich przekonywał, by nie sprzedawali papierów grupie, za którą stoi Michał Sołowow. Na pierwszy rzut pójdzie minister skarbu Mikołaj Budzanowski.
Związki mogą bronić Puław w Warszawie

Wygląda na to, że może otrzymać silne wsparcie ze strony związków zawodowych działających w puławskich zakładach. W ostatnim czasie utworzony przez nie Komitet Obrony zbierał wśród pracowników oraz mieszkańców Puław i okolic podpisy pod petycją do premiera Donalda Tuska. Związkowcy pikietowali już przed tamtejszym magistratem. Teraz rozważają przeniesienie protestu do Warszawy. ? Nie wykluczamy pikiety przy siedzibie resortu skarbu. Rozważamy też zablokowanie drogi Lublin ? Warszawa ? zapowiada Andrzej Jacyna, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ ?Solidarność” ZA Puławy. Ale zaznacza, że ostateczną decyzję co do konkretnych działań związkowcy podejmą dopiero na początku przyszłego tygodnia.
Niepokoje społeczne

Związkowcy obawiają się, że Synthos po wejściu do spółki zacznie od grupowych zwolnień. Przytaczają przykład oświęcimskich zakładów należących do wzywającego, gdzie po przeprowadzeniu restrukturyzacji zostało 1,3 tys. pracowników z 6?tys. wcześniej zatrudnionych. ? Jeśli nastąpi sprzedaż Puław na rzecz Synthosu, to wstrzyma on wszystkie planowane tu inwestycje, w tym w elektrownię gazową. Wyssie z firmy gotówkę i dodatkowo ją zadłuży, a w perspektywie czasu sprzeda zbędne aktywa np. inwestorom ze Wschodu, którzy bardzo chcieliby wejść na nasz rynek ? roztacza wizje Jacyna. Zwraca uwagę na fakt, że transakcja w obecnym kształcie zwróciłaby się Synthosowi wyłącznie z zysków wypracowanych przez Puławy oraz gotówki znajdującej się w kasie spółki (po trzech kwartałach było jej ok 400 mln zł).
Paweł Jarczewski, prezes Puław, nie chce spekulować co do możliwych scenariuszy. ? Nie możemy się odnieść do zamierzeń inwestycyjnych, sposobu finansowania transakcji czy nawet do kwestii społecznych, gdyż wzywający nie przedstawił konkretów w tych kwestiach. Z pewnych stwierdzeń wynika jednak, że wszelkie pozytywne efekty tego przejęcia zaistnieją po stronie grupy Synthos, a nie naszej ? tłumaczy.
Jak będzie przekonywał ministra skarbu? Zapewne przedstawi mu własne projekty inwestycji i przejęć, m.in. te dotyczące Ciechu. Ale kartą przetargową może być też coś innego. ? Puławy są już teraz jednym z największych konsumentów gazu. Jesteśmy w trakcie realizacji elektrowni gazowej, więc nasze zapotrzebowanie na ten surowiec wzrośnie ponaddwukrotnie ? podkreśla Jarczewski. Twierdzi, że w kontekście ostatniego porozumienia spółek z udziałem Skarbu Państwa, które powinno przyspieszyć poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego w Polsce, rola puławskich azotów, jako jednego z głównych odbiorców gazu, jest istotna. ? Nasza elektrownia będzie mogła też pracować na LNG, czyli kolejnym strategicznym dla MSP projekcie ? mówi szef Puław.
Probowaliśmy się skontaktować z Synthosem, ale bez powodzenia.
aneta.wieczerzak@parkiet.com
Pytania do Pawła Jarczewskiego, prezesa ZA Puławy

Jesteście przeciwko prywatyzacji spółki czy tylko przeciw temu inwestorowi?
Puławy już są sprywatyzowane. Jesteśmy przecież na giełdzie od siedmiu lat i mamy stały akcjonariat.
A więc widzicie się raczej w roli konsolidatora polskiej chemii?
Każdy chce być podmiotem, a nie przedmiotem. My też mamy swoje aspiracje. Na chwilę obecną mamy dwie grupy nawozowo-chemiczne, które mają potencjał i w jakiś sposób na siebie patrzą. Patrzą nie tylko przez pryzmat konkurencji, ale też czy są między nimi obszary wspólnego działania. Przykładem tego jest projekt budowy z Azotami Tarnów zakładu w Chinach.
Czy ta współpraca może doprowadzić w przyszłości do fuzji z Tarnowem?
O te tematy trzeba pytać głównego akcjonariusza obu spółek. Jestem jednak przekonany, że wszystkie scenariusze, zwiększające wartość jego aktywów, są przez właściciela analizowane.
Jeśli chodzi o potencjalne przejęcia, to w ilu procesach negocjacyjnych uczestniczycie?
Nasza strategia zakłada ukierunkowanie się na rynek nawozowy. Widzimy swoje miejsce na nim nie tylko w roli producenta, ale też dystrybutora, który prowadzi dialog z finalnymi odbiorcami. Nie bez powodu przejęliśmy gdańskie Fosfory oraz Adipol na południu Polski. Po wypracowaniu efektów synergii i doinwestowaniu tych zakładów miejsca te będą dla nas stanowić ważny punkt w łańcuchu dystrybucji z możliwością budowy baz logistycznych.
Warto też podkreślić, że na dziś analizujemy kilka tematów niezwiązanych stricte z biznesem nawozowym. Ostatnio ogłosiliśmy nowy obszar zainteresowań, którym jest biotechnologia. Ale to jeszcze początek drogi.
Ciech byłby interesujący?
W tej grupie są aktywa interesujące dla każdej firmy chemiczno-nawozowej. Już podczas nabywania gdańskich Fosforów wskazywaliśmy na interesujące nas aktywa w tej grupie.

www.parkiet.com