Prawie 8 tys. Polaków wystąpiło o brytyjskie obywatelstwo w ciągu ostatnich pięciu lat. Ponad 90 proc. wniosków Brytyjczycy rozpatrzyli pozytywnie
– Mieszkamy na Wyspach od 10 lat i nie zamierzamy wracać do Polski – mówi 36-letnia Sylwia Paciuch z Londynu.

Ona i jej mąż mają obywatelstwo od maja. Wpływ na ich decyzję miały też polityczne względy – coraz częściej słychać o drastycznym zmniejszaniu imigracji. A brytyjski paszport to gwarancja pobytu. Pani Paciuch polskiego obywatelstwa się nie zrzekła. Teraz chce wystąpić o brytyjski paszport dla pięcioletniego syna.

Szczegółowe dane o Polakach starających się o brytyjskie obywatelstwo ujawnili na prośbę “Gazety Wyborczej” urzędnicy Home Office (MSW). Od stycznia 2009 r. do początku października 2013 r. Polacy złożyli 7 tys. 890 podań o naturalizację. Z odmową spotkało się jedynie 540 osób.

Liczba wniosków rośnie z każdym rokiem. – Część Polaków chce uporządkować swoją sytuację prawną, część obawia się nadchodzących zmian w przepisach i wzrostu kosztów, a reszta boi się, że Wielka Brytania wyjdzie z UE – mówi Włodzimierz Witkowski, właściciel polonijnego tygodnika “Cooltura” oraz popularnej kancelarii imigracyjno-księgowej.

Do tej pory każda osoba starająca się o naturalizację musiała udokumentować przynajmniej sześć lat legalnego pobytu (osoba w związku małżeńskim z obywatelem brytyjskim tylko trzy lata). W ciągu pierwszych pięciu lat nie mogła spędzić więcej niż 450 dni poza Wielką Brytanią, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy – nie więcej niż 90 dni. Trzeba też było zdać egzamin ze znajomości brytyjskich praw i obyczajów, tzw. Life in the UK (LITUK) lub ukończyć kurs językowy ESOL (English for Speakers of Other Languages) z zajęciami przygotowującymi do zostania obywatelem brytyjskim.

Od 28 października kandydaci będą musieli zdać i LITUK, i przedstawić certyfikat potwierdzający znajomość angielskiego przynajmniej na poziomie średnim. – Zaostrzamy wymagania językowe, żeby upewnić się, że imigranci są w stanie zintegrować się z brytyjską społecznością – tłumaczył minister ds. imigracji Mark Harper.

Polacy obawiają się też, że wraz z nowymi wymogami zwiększą się koszty wniosku o obywatelstwo. Obecnie jedna osoba płaci 874 funty, a małżeństwo – 1550 funtów.

– Polacy kupili domy, posłali dzieci do szkół i chcą się upewnić, że nikt ich nie zmusi do wyjazdu – mówi Witkowski. Zaznacza, że jego biuro nie spotkało się jeszcze z przypadkiem, by ktoś przy okazji zdobywania nowego obywatelstwa zrzekał się polskiego paszportu. Dzieci mają prawo do brytyjskiego obywatelstwa, jeśli ojciec lub matka mieszkali tu minimum pięć lat przed ich narodzinami.

Małgorzata Grubarek, mama rocznego Jasia, zdecydowała się na brytyjski paszport dla syna głównie z wygody: – Brytyjski dokument dla noworodka ważny jest dłużej niż polski. I nie trzeba było stać w kolejce w ambasadzie w Londynie, brytyjski wniosek można składać pocztą. Jaś będzie wychowywać się w Wielkiej Brytanii, a tutejszy paszport otworzy mu drzwi na świat.

Źródło. Gazeta wyborcza