W gorącym temacie fuzji strategicznych spółek Skarbu Państwa pojawił się nowy scenariusz. Jak dowiedziała się “Rzeczpospolita”, w resorcie skarbu rozważany jest mariaż Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa z Grupą Azoty.

Teraz wśród rozpatrywanych opcji pojawił się nowy scenariusz dla PGNiG. Według informacji “Rz”, jest nim koncepcja połączenia Grupy Azoty z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem.

O tym, że PGNiG bliżej do chemii niż do nafty pisaliśmy już wcześniej w portalu wnp.pl.

Z Orlenem i Lotosem PGNiG łączą głównie synergie zakupowe, a to może być zbyt mało, by spółki łączyć, zwłaszcza, że głównym biznesem PGNiG jest co innego, niż Lotosu i Orlenu.

Odmiennie ma się jednak rzecz w przypadku ewentualnego połączenia PGNiG i spółek chemicznych. Firmy te są znacznie bliżej powiązane ze sobą, a zarazem nie konkurowałyby wewnętrznie. Jasno i łatwo byłoby zakreślić kompetencje.

To, co bowiem łączy w największym stopniu chemię i PGNiG, to właśnie „błękitne paliwo”. Grupa Azoty jest największym w kraju odbiorcą gazu. Rocznie chemiczna spółka konsumuje 2,3-2,4 mld m3 surowca.

Jednak cytowani przez dziennik analitycy są sceptyczni co do tego scenariusza. Ich niepokój budzi kwestia zarządzania tak ogromną firmą, której roczne przychody przekraczałyby 44 mln zł, generować będzie sporo problemów.

Z kolei zdaniem Janusza Wiśniewskiego, wiceprezesa Krajowej Izby Gospodarczej, takie połączenie jest warte rozważenia, bo może wzmocnić obie firmy i zbudować wartość dla ich akcjonariuszy.

Źródło. wnp.pl