Czasem trzeba zjeść żabę i najlepiej zrobić to bez zbędnego rozdzierania szat – co niniejszym czynię. Nie ukrywam, że nie przepadam za taką sytuacją – znoszę to krańcowo źle. Ale czasem, też jest tak że, może nawet lepiej nie mieć racji i to jest, jak sądzę, taki przypadek.
Dla jasności fakt zaproponowania nam (związkom zawodowym, a więc załodze) przełożenia negocjacji płacowych na wrzesień oceniam (podobnie jak wszystkie! związki zawodowe działające w ZAP), bardzo krytycznie. Dziś (7 maja), podczas negocjacji, nie padło na ten temat nawet jedno zdanie uzasadnienia.
Jednak fakt, że Prezes Hryniewicz nie obciąża naszego funduszu płac i styl w jakim to robi, ocenić trzeba pozytywnie. Nie pozostaje mi nic innego jak połknąć żabę i powiedzieć: chapeau bas.
Do analizy pozostawiam oba teksty: odpowiedź Pana Prezesa Hryniewicza i równie ciekawą odpowiedź dlaczego i komu pensje w ZAP rosną. Dokumenty warte analizy i zastanowienia.

Sławomir Kamiński