Uroczyste wniesienie krzyża rozpoczęło się 13 grudnia obchody 35 rocznicy wprowadzenia w Polsce Stanu Wojennego. Obchody tradycyjnie odbyły się pod tablicą przy bramie nr 1 naszych Zakładem. W uroczystych obchodach udział wzięły władze naszej firmy w osobach panów prezesów Zbigniewa Gagata, Jacka Janiszka, Andrzeja Skwarka i Krzysztofa Homedy. Nie zabrakło także władz samorządu lokalnego w osobach prezydentów Puław Ewy Wójcik ,Tadeusz Kocona, starosty puławskiego Witolda Popiołka, wójta Gminy Puławy Krzysztofa Brzezińskiego, czy przedstawicieli większości puławskich szkół. Co nas bardzo cieszy w tym roku gościliśmy na naszych obchodach aż 7 pocztów sztandarowych ze szkół. Liczymy, że ich obecność na naszych obchodach będzie bardzo dobrą lekcją historii i że nigdy więcej sytuacja ze Stanem Wojennym się nie powtórzy. Krzyż, który uroczyście wprowadziliśmy i zawiesiliśmy na bramie to jeden z uczestników tamtych wydarzeń. Wielu uczestnikom tamtych tragicznych wydarzeń przypomniał sytuację sprzed 35 lat, kiedy to niezłomnie walczyli o naszą wolność. W tym miejscu warto pochylić się na krótką historią Komitetu Strajkowego w naszych Zakładach. (…)W Komitecie Strajkowym w Zakładach Azotowych Puławy a także wśród strajkujących zapadła decyzja uczczenia pamięci rocznicy ofiar 17 grudnia 1970 roku pomordowanych na Wybrzeżu stoczniowców, oraz innych uczestników tych tragicznych wydarzeń. Postanowiono wykonać kilka drewnianych krzyży i umieścić je na budynkach gdzie zebrani byli strajkujący. Były to: Sterowania Zakładu Amoniaku I, Kaprolaktamu, Budynku administracyjnego, Saletry i Mocznika, i Amoniaku II. Ustalono, że wśród strajkujących wybrana zostanie delegacja, która uczestniczyć będzie w uroczystym umieszczeniu krzyża na bramie nr 1. Wybrano delegację 60 osób, która przeszła drogą wiodącą od Dyrekcji Technicznej do bramy nr 1, niosąc na czele duży drewniany krzyż. Jaki to był pochód i jakie wrażenie robił
(..) W tym dniu był niewielki mróz i dość dużo świeżego śniegu. Grupa strajkujących w kaskach ochronnych na głowach z maskami przeciwgazowymi szła w szyku czwórkowym prowadzona przez Andrzeja Załęckiego. Przed bramą nr 1 wszyscy uklękli modlono się – wrażenie było niesamowite. Grupa wstała z klęczek i w szyku czwórkowym przeszła bramę nr 1 na zewnątrz ogrodzenia. Dodam, że w trakcie marszu niesiony był krzyż. Na wysokości straży przemysłowej zastępca komendanta oddał honor naszemu krzyżowi salutując. To ważny znak świadczący o tym, że oprócz zwykłych łajdaków w czasie strajku nie brakowało ludzi, którzy potrafili zachować się z godnością. Krzyż zamontowano na trwałej części bramy nr 1, zapalono znicze. Następnie protestujący zwartym szykiem przeszli do przedsiębiorstwa ,,TEHCHPAN”- na przedpolu Zakładów Azotowych. Chodziło o zebranie dużej grupy pracowników z tego zakładu, którzy strajkowali a będąc na otwartym terenie obawiali się ataku ZOMO. Powiększyli oni wielkość pochodu i powrócili razem do ZAP. Drogę tej grupie próbował zastawić wóz strażacki, który jednak spóźnił się i cała grupa weszła na teren Zakładów. Do końca strajku – jego spacyfikowania paliły się znicze modlili się ludzie, tak było do połowy stycznia 82 roku. Następnie krzyż znalazł swoje miejsce w kościele na górce, gdzie stał się symbolem oporu. Z jego udziałem odbywały się wszelkie uroczystości, msze za Ojczyznę , uroczystości różnych rocznic patriotycznych czy Świąt Kościelnych. Aktualnie krzyż znajduje się w Kościele Garnizonowym, wśród wielu tablic poświęconym różnym organizacjom niepodległościowym i tam jest jego właściwe miejsce.
Dziś te wydarzenia sprzed 35- lat mogą wydawać się banalne. Jakiś tam strajk, jakaś grupka maszeruje po śniegu i zawiesza krzyż. Palą znicze. Są zwalniani z pracy z ,,wilczym” biletem. Odsiadują wyroki za to, że pragnęli aby Polska była Polską. W dniu likwidacji strajku zgraja zomowców w liczbie koła tysiąca osób uzbrojona i upojona wtargnęła do ZAP, prowadzona przez miejscowych nadgorliwców pacyfikuje strajk. Co to ma teraz za znaczenie? Kogo to może teraz interesować? Po co oni w ogóle strajkowali? I dla kogo? Patrząc z perspektywy tych kilkudziesięciu lat można zadumać się nad sensem tego wszystkiego o co walczyliśmy. Nadal trwa wojna swoich ze swoimi!! Dziś obchodzimy 35- rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego. 35 lat temu Solidarność stała się spadkobiercą wielu pokoleń myślących o wolnej i niepodległej Polsce. Niech te 35 lat będzie zadumą dla nas wszystkich. Czy zrobiliśmy wszystko czy musimy walczyć o prawa pracownicze, czy dalej walczyć o drogę dla kolejnego pokolenia. 35 lat to okres wspomnień dla pokolenia, które podjęło walkę jak i dla młodych ludzi, aby nie zniszczyć tego co zostało zdobyte ciężką walką w imię Rzeczypospolitej.

Andrzej Jacyna