W powszechnym odbiorze (i słusznie) jestem postrzegany jako sympatyk ZZPRC i Pana Przewodniczącego, dlatego serce mi krwawi gdy czytam jakie brednie wypisują koledzy na swojej stronie.

W polityce nie lubię wielu rzeczy ale najbardziej jednego: wycierania sobie gęby świętościami, takimi jak to co działo się w 1980 i 1981 roku w naszym kraju. Mam tu oczywiście na myśli bunt Polaków przeciw czerwonemu okupantowi i jego polskojęzycznym sługusom. Ludzie ryzykowali życie, los swoich rodzin mimo tego, że pamiętali jak ubecja rozprawiała się z Żołnierzami Niezłomnymi.

Z tego powodu porównywanie strajku z 1981 do ściągnięcia banerów w 2020 roku, jest nie tylko nieuprawnione ale wręcz oburzające. Pomijam cały kontekst, wtedy chodziło o walkę o wolność narodu a dziś o odreagowanie frustracji wyborczych i chęć pokazania, że mimo wszystko nadal jest się częścią krwioobiegu.  To mnie nawet nie dziwi i nie komentowałbym tego, każdy orze jak może. Mnie bardziej chodzi o fakt, że próbuje się w sposób ordynarny fałszować historie bełtając ludziom w głowach, aby nie wiadomo było kto jest kto (stary bolszewicki numer).

Otóż centrala związkowa Forum związków jest komuszą bandą od początku do końca – dowodów na to jest wiele wystarczy prześledzić życiorysy jej założycieli i liderów. Legenda głosi, że powstała bo Aleksander K.  i Leszek M. pokłócili się o rząd dusz związkowych i OPZZ pozostał Olka a Forum za złotego cielca uznało Leszka. Można więc postawić, bardzo oczywistą tezę, że ludzie Forum w 1981 roku stali tam gdzie ZOMO i to oni ściągali banery i pałowali.

No i jeszcze jedna i ostatnia sprawa nie możecie koledzy najpierw nie dotrzymywać słowa a później się obrażać, że nikt z wami nie chce gadać. Nie możecie najpierw obrażać a późnej się dziwić, że dostajecie piękne za nadobne. Nie możecie w swoich sprawozdaniach pisać jakiś bredni o niejasnych okolicznościach wygranych przez NSZZ wyborów do RN, bo wtedy wszyscy czytają te sprawozdania i wychodzą kwiatki takie jak te, że w poprzednich latach piszecie: nasza organizacja liczy 1200 członków i rośnie w siłę, a po jakimś czasie piszecie: mamy 1032 członków i nasza organizacja się rozrasta i rośnie w siłę.

Jeśli ZZPRC ma ochotę komuś pogonić kota, to zawsze na podorędziu są chińczyki (żółte związki) i w tym dziele zawsze znajdziecie panowie wsparcie.

                                                                                                                                                          Sławomir Kamiński – wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność GA ZAP SA