Izraelskie media donoszą, że oligarcha Mosze Kantor liczy na silne wsparcie w Polsce, które ułatwi mu rozwinięcie skrzydeł w całej Europie Wschodniej. Szefowi rosyjskiego Acronu ma udzielić pomocy jeden z bohaterów ostatnich stenogramów ?Wprost?, były wiceminister skarbu Paweł Tamborski, który za dwa dni może zostać szefem warszawskiej giełdy.

Izraelskie portale informacyjne Politicorrect oraz Likundik podały wczoraj informację o planowanym rozszerzeniu przez Mosze Kantora, którego nazywają ?izraelskim oligarchą?, działalności inwestycyjnej w całej Europie Wschodniej. Według izraelskich mediów, które powołują się na swoje źródła wśród warszawskich urzędników, Kantor rozważa właśnie inwestycyjną ekspansję na terenie Polski. Powodzenie tej akcji oligracha warunkuje jednak powołaniem na szefa warszawskiej giełdy Pawła Tamborskiego, byłego wiceministra skarbu w rządzie Donalda Tuska.

Politicorrect nazywa Tamborskiego ?bliskim współpracownikiem?, zaś Likundik określa go wręcz mianem ?jednego z najbliższych przyjaciół? Mosze Kantora. Oba portale podkreślają, że jeśli Tamborski, przejmie stery Giełdy Papierów Wartościowych, to zacznie odgrywać jedną z najbardziej kluczowych ról w polskiej gospodarce. Dlatego izraelski oligarcha czeka na jego powołanie i dopiero wtedy podejmie ostateczną decyzję o rozpoczęciu akcji inwestycyjnej w najpierw w Polsce, a potem w całym regionie.

Przypomnijmy, że Mosze Kantor jest szefem rosyjskiego koncernu chemicznego Acron, który od kilku toczy wojnę o przejęcie kontroli na polską chemią, konsekwentnie skupując udziały Grupy Azoty ? jednego z największych koncernów chemicznych w Europie. Z działalnością inwestycyjną Mosze Kantora w Polsce kojarzony jest też ostatni zakup innej, dużej spółki chemicznej Ciech, którego oficjalnie dokonał najbogatszy Polak Jan Kulczyk. Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji, za kilka miesięcy spółki kontrolowane przez Acron mają odkupić Ciech od Kulczyka. Obie prywatyzacje (Azotów i Ciechu) pilotował jako wiceminister skarbu Paweł Tamborski. Po ich dopięciu, na początku czerwca złożył dymisję i został uznany przez Donalda Tuska za jedynego słusznego kandydata do objęcia funkcji prezesa Giełdy Papierów Wartościowych. Za dwa dni, czyli 26 czerwca 2014 r. ma się odbyć Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, na którym Tamborski ma zostać wybrany – bez żadnego konkursu – prezesem GPW.

Całą sprawę opisywałem w tekście ?O tym, jak minister Tamborski polską chemię sprzedał?.

Paweł Tamborski stał się także mimowolnym bohaterem kolejnego odcinka tzw. ?afery podsłuchowej? opublikowanego przez tygodnik ?Wprost?. Tamborski znalazł się w stenogramach fragmentu rozmowy ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego z prezesem koncernu naftowego PKN Orlen Jackiem Krawcem. Włodzimierz Karpiński tak mówi na łamach ?Wprost? o swoim zastępcy:

Wołam kiedyś, Tamborek, mówię do ciebie. Mówię, kiedy zrobisz tę politykę energetyczną, bo jak dzieci we mgle, nie wiadomo, łupki, atom, nie wiadomo w co ręce włożyć. A on mówi: teraz kurwa to idę do domu. Pierdolę wszystko [śmiech] [?]. Ale on tam od początku zesrany w tym ministerstwie, on tam nie ma nic do roboty.

Opinię ministra zdaje się potwierdzać prezes PKN Orlen, który dodaje:

Ja tam do niego jeżdżę czasami i on chce tak posiedzieć dwie godziny popierdolić. Widzę, że ma tyle czasu.

Wszystko wskazuje na to, że obaj Panowie byli albo nieświadomi, albo niedoinformowani jeśli chodzi o aktywność Pawła Tamborskiego, szczególnie w kontekście prywatyzacji polskiej chemii.

 

Źródło wpolityce.pl