Coraz więcej firm i zakładów z Pomorza Zachodniego przenosi część swojej działalności do innych regionów ? alarmuje tamtejsza Solidarność ? skutkuje to odpływem pieniędzy z podatków i likwidacją kolejnych miejsc pracy.

? Chcemy zwrócić uwagę na nowe, bardzo groźne naszym zdaniem zjawisko, które pojawiło się w naszym regionie ? mówił podczas specjalnej konferencji prasowej przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność Pomorza Zachodniego Mieczysław Jurek. ? Chodzi o wyodrębnianie w firmach i zakładach działów, bloków, spółek i przenoszenie ich do innych miast i regionów kraju. Chcemy zaapelować za pośrednictwem mediów do władz naszego miasta i województwa, żeby zainteresowały się tą sprawą, bo efektem będą zwolnienia i likwidacja zakładów oraz odpływ pieniędzy w formie podatków z naszego regionu.
Problem jest o tyle poważny, że dotyka zakładów generujących dużą liczbę miejsc pracy, a więc z jednej strony dających zatrudnienie wielu ludziom, a z drugiej ? odprowadzających największe podatki. Jednym z jaskrawych przykładów na tego typu działalność są Zakłady Chemiczne Police. Rok temu większościowy pakiet akcji polickiego wytwórcy nawozów wykupiły Azoty Tarnów. Jerzy Marciniak, prezes Azotów zapewniał wtedy, że polickie zakłady zachowają odrębność prawną i pozostaną na giełdzie. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Choć zakłady w ostatnim czasie poprawiły wyniki finansowe, może się okazać, że to nie region będzie czerpał z tego profity.

? Sytuacja wygląda tak, że obecnie nasz majątek, pracownicy i podatki są przenoszone do Tarnowa ? mówi przewodniczący MOZ NSZZ Solidarność Z.Ch. Police Krzysztof Zieliński. ? W tej chwili mówimy o wyłączeniu z Polic trzech spółek i przeniesieniu ich do nowego tworu pod nazwą Polski Koncern Chemiczny, z siedzibą w Tarnowie. To dotyczy około 800 etatów i 320 mln zł rocznie. Druga kwestia to tworzenie tzw. centrów usług wzajemnych. Od 1 stycznia przez Azoty Tarnów zatrudniona zostanie cała nasza rachunkowość i księgowość. Oczywiście fizycznie pozostaną na miejscu, ale formalnie zatrudnieni będą tam. To dotyczy kolejnych 50 osób.
Z zakładu mają zostać wyłączone między innymi spółki odpowiedzialne za remonty. Związkowcy z Polic już pół roku temu wystąpili o uzasadnienie takich posunięć lub biznesplan, który wskazywałby na konkretne korzyści wynikające z takiej reorganizacji. Bezskutecznie. Tymczasem oni sami nie tylko nie widzą korzyści, ale wręcz przeciwnie ? szereg zagrożeń. Kolejna niepokojąca sprawa to plany likwidacji loga polickich zakładów i zmiana na ujednolicone, nowe logo Grupy Kapitałowej Azoty Tarnów. Tym samym firmowy znak Z.Ch. Police zniknie z wszystkich produktów.

? Będziemy pozbawieni marki, a co to oznacza dla producenta i przedsiębiorstwa, nie muszę chyba mówić ? komentuje Zieliński.
Związkowcy przypominają, że wszystkie te działania łamią gwarancje autonomii, jakie otrzymały polickie zakłady podczas fuzji. Tymczasem Zieliński wylicza, że od momentu połączenia, zatrudnienie w Policach spadło o 300 osób, gdy w tym samym czasie w Tarnowie wzrosło o 200. ? Bolejemy nad tym, że w regionie nikt się tym nie interesuje ? mówi przewodniczący zakładowej Solidarności. ? Dla porównania możemy przywołać przykład Puław, gdzie wszystkie lokalne środowiska i władze wspólnie zabiegają o zachowanie autonomii tamtejszych zakładów. I dzięki temu oni się prawdopodobnie obronią i Puławy będą funkcjonowały na bardziej partnerskich zasadach.
Podobna sytuacja ma miejsce w Zespole Elektrowni Dolna Odra, należącej obecnie do Polskiej Grupy Energetycznej.

? U nas polega to na tworzeniu centrum usług wspólnych, do którego wydzielani i oddelegowywani są pracownicy zajmujący się na przykład obsługą prawną, komunikacją itp. ? mówi Henryk Kowalski, przewodniczący MOZ w Dolnej Odrze. ? Obecnie przygotowywany jest do tego cały dział IT. Razem to będzie około 70 osób. Jednak dużo więcej, bo ponad 500 osób to pracownicy służb remontowych, które też mają być wydzielone i formalnie odłączone od naszego zakładu.
Pracownicy znikają również ze spółek portowych. W spółce DB Port lista osób do zwolnienia obejmuje w tej chwili 21 osób. Są to przede wszystkim sprzątaczki i ekspedytorzy. Dział kolejowy już jakiś czas temu w całości został przeniesiony do Zabrza.

? Jest przymiarka do wyprowadzenia kolejnych komórek ze Szczecina do Zabrza ? mówi Ryszard Hatylak. ? Natomiast zwolnione osoby mają zostać zastąpione przez inne, na tak zwanych umowach śmieciowych.
W związku z tymi działaniami, 11 września przed siedzibą spółki zebrało się kilkudziesięciu pracowników, którzy chcieli zaprotestować przeciwko takiej polityce DB Port.
? Nie możemy przyglądać się bezczynnie zwolnieniom, które nie są z winy pracowników ? mówił przewodniczący podczas protestu. ? My dajemy z siebie wszystko, a mimo to ponosimy karę za niewłaściwe zarządzanie naszymi firmami.
Zdaniem przewodniczącego ZR Pomorza Zachodniego Mieczysława Jurka, najgorsze jest przymykanie na to oczu przez lokalne władze.

? Wojewoda jak ognia unika zwołania Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, o które wielokrotnie wnioskowaliśmy, na przykład w sprawie stoczni remontowych ? mówi. ? Natomiast my w większości omawianych przypadków, chcielibyśmy na początek dowiedzieć się, jaki jest cel tych wszystkich działań i co będzie na końcu. Okazuje się bowiem, że deklaracje mijają się z prawdą. Tymczasem wszystkie te działania są niekorzystne dla naszego regionu i jego mieszkańców. A politycy albo o tym nie wiedzą, albo nie przywiązują do tego wagi. Dlatego wołamy do nich: obudźcie się i otwórzcie oczy!

Źródło. Tygodnik Solidarność