Rada nadzorcza Grupy Azoty odwołała na piątkowym posiedzeniu prezesa spółki Mariusza Bobera. Nowym szefem największej firmy chemicznej w Polsce został prezes wchodzącej w skład Grupy Azoty spółki z Polic.

“Decyzją Rady Nadzorczej zostałem dziś odwołany z funkcji prezesa zarządu Grupy Azoty SA. Wraz ze mną spółkę opuszczają moi najbliżsi współpracownicy. Czas, który miałem zaszczyt spędzić w Grupie Azoty był dla mnie doświadczeniem niezwykłym – ciężką i odpowiedzialną pracą, ale i ogromnym honorem” – napisał w oświadczeniu przesłanym do redakcji Mariusz Bober.

O zmianach w zarządzie Grupy Azoty spekulowano już od kilku tygodni. Pierwszym sygnałem zwiastującym, że może dojść do zmian, było NWZA spółki drugiego grudnia. Wówczas to odwołani ze składu rady zostali jej przewodniczący Przemysław Lis oraz członek rady Maciej Baranowski. Nowymi członkami zostali Monika Fill oraz Ireneusz Purgacz. Co ważne nowi członkowie Rady Nadzorczej spółki powołani zostali na wniosek akcjonariusza – Skarbu Państwa.

Ponadto uchwałą Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia spółki na przewodniczącego rady nadzorczej spółki powołano dotychczasowego członka rady nadzorczej spółki – Marka Grzelaczyka.

Czym rząd tłumaczył zmiany w radzie nadzorczej spółki?

–  Wprowadzenie powyższego punktu do porządku obrad Walnego Zgromadzenia uzasadnione jest koniecznością wzmocnienia nadzoru nad działalnością spółki Grupa Azoty S.A. we wszystkich jej obszarach – brzmiało uzasadnienie projektu uchwały.

Rada nadzorcza w nowym składzie teraz zdecydowała o zmianie szefa firmy. Będzie to już trzeci prezes największego polskiego koncernu chemicznego. Do 19 lutego 2016 r. był nim Paweł Jarczewski, później spółce szefował Mariusz Bober. Teraz został nim Wojciech Wardacki, doktor nauk ekonomicznych. W latach 2006 – 2007 zasiadał w zarządzie Ciechu. Wcześniej związany był m.in. z Zakładami Chemicznymi Zachem i Goleniowskimi Fabrykami Mebli Kollektion WIM. Od kwietnia 2016 r. pełnił funkcję prezesa ZCh Police.
– Zarządzanie nie zna pojęcia rewolucji. Jako zadanie stawiam sobie dokończenie pełnej integracji Grupy, do której wchodzą cztery firmy, zachowując ich niezależność oraz umocnienie jej pozycji na rynku – zapowiedział nowo powołany prezes.
Przed nowym prezesem wiele wyzwań. Pierwszym i najważniejszym i wciąż aktualnym jest dalsza konsolidacja spółek Grupy. W części udało się to byłemu już prezesowi zrealizować.
Drugim, to dalsza, sprawna realizacja podjętych przez spółkę inwestycji. Trzeba bowiem jasno powiedzieć, że skala inwestycji, jakie już są realizowane, jest bezprecedensowa. Spółka prowadzi 68 projektów inwestycyjnych. Ich wartość w latach 2014 – 2020 osiągnie siedem miliardów złotych.
Czy nowy prezes dokona rewolucji w tym obszarze? Wydaje się, że nie, bo realizowane projekty to w większości konieczność. Będzie to raczej usystematyzowanie wiedzy.
Oczywiście kluczowym wyzwaniem jest także poprawa wyników finansowych firmy. Te bowiem, m.in. z powodu dekoniunktury, ostatnio się pogorszyły.

Źródło. wnp.pl