W ramach pytań do Prezesa przysłany został poniższy tekst. W ocenie zespołu redakcyjnego jest bardzo mądry. Autor oczywiście jest nam znany, ale NIGDY nie ujawnimy jego tożsamości. Ze swojej strony Autorowi dziękujemy za troskę o naszą firmę i zaufanie. Życzymy miłej lektury (pisownia oryginalna).

Z racji 25 letniego doświadczenia zawodowego w Zakładach Azotowych Puławy S.A. czuję się w obowiązku zabrać głos i muszę powiedzieć, że serce się kraje, gdy obserwuję jak firma doskonale prosperująca, będą liderem wśród firm chemicznych w Polsce, ale i w Europie powoli stacza się po równi pochyłej. To była kiedyś firma, z której nie tylko pracownicy byli dumny, a każdy puławianin.

Pamiętam czasy, gdy firma osiągała, wyniki bliskie zera, później dużo poniżej zera i potrafiła dojść na szczyt, dzięki wysiłkowi załogi i zarządzających firmą. Były czasy, kiedy nawozy były nierentowne, ale wówczas wynik “ciągnęły” chemikalia: melamina i kaprolaktam. Było też na odwrót. Dziś jednak kaprolaktam niemal w całości idzie do Tarnowa jako surowiec/ półprodukt do produkcji ich wyrobów. Jaka jest dziś rentowność takiego kaprolaktamu? dlaczego nie szukamy odbiorców, którzy dadzą lepszą cenę, żeby robić wynik na kaprolaktamie? Proszę nie opowiadać o cenach gazu, jak ona dołuje wynik. Dla wszystkich jest oczywiste, że cena gazu ma zasadniczy wpływ na koszty, a Puławy jak żadna firma z Grupy odczuwa to najbardziej z racji największych odbiorów tego surowca, l nic w tym względzie się nie zmieniło, zawsze tak było. Cena gazu rosła i koszty rosły. Tak było i będzie. Gdy Państwo o tym mówicie, to proszę pokazać jakie zmiany w cenach gazu i jakie są zmiany w cenach nawozów i innych produktów. Bo tu coś jest nie tak. Nie wystarczy mieć tytuł naukowy, trzeba tą chemię jeszcze czuć.

Specjaliści wysokiej klasy są zastępować nowy „specjalistami” o wątpliwych umiejętnościach i doświadczeniu zwłaszcza w takiej branży jak chemia ciężka. Nie korzystacie Państwo z doświadczenia specjalistów, których macie w firmie, nie rozmawiacie o pomysłach, a narzucacie je bezkompromisowo.  Wprowadza się cięcia w materiałach biurowych przy okazji produkując coraz większą ilość makulatury z dużą liczbą pieczątek. Czy zarządzanie ma polegać na zabraniu pełnomocnictw ludziom kompetentnym, odpowiedzialnym za dany odcinek. Przykro mi, ale jest to dalekie od najlepszych standardów, ponieważ daje taki oto obraz: Zarząd siedzi i zamiast zastanawiać się jak rozwijać firmę, tworzyć cele i wizję decyduje czy dany pracownik ma pojechać w delegację czy nie, kupić to lub nie kupić.

ZA Puławy mają doświadczenia z trudnych czasów, kiedy to bez wsparcia finansowego podjęły się realizacji inwestycji Melamina III. Daliśmy rade mimo wszystko i nikt nie zastanawia się w jaki sposób, nikt nie chce wiedzieć, bo to było kiedyś, „kiedy firmą rządzili źli ludzie”. A teraz co się dzieje: Prezes Wardacki chwali się, że kupił COMPO – zadłużoną firmę. A za co to kupił? Zarząd Puław odpowiada za Spółkę, za jej wyniki – nie za wyniki Grupy Azoty, a obserwując raporty giełdowe można odnieść zgoła odmienne wrażenie. Grupa Azoty stale zwiększa zadłużenie, przy czym Puławy z tych kredytów nie korzystają jak wskazują sprawozdania finansowe, natomiast wszystko poręczają i udzielają gwarancji. Ciekawe co będzie ja Grupa będzie się tak staczać i Bank upomni się o swoje. Co pójdzie pierwsze pod młot?