Komisja Europejska wydała decyzję o niezgłoszeniu sprzeciwu wobec koncentracji w postaci przejęcia przez Tarnów kontroli nad Zakładami Azotowymi Puławy i stwierdzeniu jej zgodności ze wspólnym rynkiem, co oznacza bezwarunkową zgodę na dokonanie koncentracji – czytamy w komunikacie giełdowym. W ten sposób droga do utworzenia drugiego co do wielkości producenta nawozów w Europie stoi otworem.Prace nad połączeniem obu firm trwały od ponad sześciu miesięcy. Za fuzją przemawiało wiele argumentów .

Zgodę Komisji Europejskiej przyjmujemy z wielką radością. Oznacza ona bowiem stworzenie silnego polskiego podmiotu z branży nawozowo-chemicznej, który będzie w stanie skutecznie konkurować na rynku europejskim. Efekty synergii, które założyliśmy przy tej transakcji pozwalają też naszym akcjonariuszom myśleć o osiągnięciu dodatkowych korzyści z inwestycji w nasze akcje, zwłaszcza, że teraz spółka stała się mocnym kandydatem do wejścia do WIG20 – mówi Jerzy Marciniak, prezes zarządu Grupy Azoty. – Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do dzisiejszego sukcesu. Była to trudna operacja, rzadko przeprowadzana na taką skalę w naszym kraju. Dzięki zaangażowaniu spółki, jej doradców, Ministerstwa Skarbu Państwa, akcjonariuszy Azotów Tarnów oraz pozytywnej ocenie nowych możliwości po konsolidacji przez akcjonariuszy ZA Puławy, udało się doprowadzić do powstania silnej Grupy Kapitałowej – dodaje.

Jak podkreślał prezes Tarnowa we wcześniejszych wypowiedziach, konsolidacja polskiej chemii jest niezbędna. – W obliczu postępujących procesów globalizacji i integracji wszystkich gałęzi przemysłu, to jedyny sposób na obronę przed wrogimi przejęciami i zwiększenie konkurencyjności polskiego przemysłu chemicznego na rynkach europejskich i światowych – zapowiadał Jerzy Marciniak, prezes Tarnowa.
Wtórował mu prezes Puław Paweł Jarczewski.
– Stworzenie silnej grupy chemiczno-nawozowej o ustabilizowanym akcjonariacie pozwoli na spokojną kontynuację procesów inwestycyjnych i integracyjnych w tym sektorze gospodarki oraz na wykorzystanie efektów synergii. Nie ukrywam, że jesteśmy zainteresowani także zwiększeniem skali działalności – tłumaczył Jarczewski.

Specjaliści nie ukrywają, że sektor chemiczno-nawozowy stanowi jeden z kluczowych sektorów gospodarki, a jego właściwe funkcjonowanie i rozwój mają istotne znaczenie dla kondycji i innowacyjności całej polskiej gospodarki.

Zgoda Komisji Europejskiej była ostatnim brakującym elementem, aby fuzja obu naszych firm doszła do skutku. Jednak, jak przyznają obie strony, teraz zacznie się jeszcze bardziej wytężona praca, nad połączeniem obu firm. Statystyki są bowiem dość bezwzględne i mówią, że mniej niż połową fuzji osiąga założone wcześniej cele.

Jakie wyzwania czekają Puławy i Tarnów? Jest ich bardzo wiele.

Do najważniejszych należą kwestie podziału kompetencji produkcyjnych, tak aby żadna z firm w Grupie Azoty (bo taką nazwę będzie nosiła cała firma) nie czuła się pokrzywdzona.

Firmy musza rozwiązać m.in. kwestie zaopatrzenia w surowce w tym w gaz. Łącznie zapotrzebowanie czterech głównych zakładów Grupy sięgnie bowiem niemal 2,5 mld m3 gazu. Po zrealizowaniu planowanych inwestycji m.in. bloku w Puławach znacznie przekroczy 3,5 mld m3 gazu. Jak widać możliwe są tu znaczne oszczędności, a powołanie własnego centrum zakupowego gazu wydaje się być koniecznością.

To, w jakiej atmosferze będzie następowała konsolidacja, zależeć będzie także od względów pracowniczych. Dotychczasowe przejmowanie przez Tarnów spółek z tzw. wielkiej syntezy chemicznej (Polic i wcześniej Kędzierzyna) przebiegało dość bezboleśnie. W Puławach pojawiły się pewne napięcia wśród pracowników.

Kiedy fuzja obu firm zostanie skonsumowana? Eksperci są zgodni, że budowa jednej sprawnie działającej firmy musi potrwać. Jednak sukces będzie oznaczał powstanie drugiego co do wielkości po norweskiej Yarze producenta nawozów w Europie.

Dariusz Malinowski( wnp.pl)