Na zamówienie “Dziennika Gazety Prawnej” ZUS przeprowadził symulacje emerytalne. Z wyliczeń wynika, że przejście dzisiejszych 25–30-latków na emeryturę będzie szokiem, bowiem poziom ich życia gwałtownie się obniży.

Obecni 30-latkowie swoją karierę rozpoczynali pracując na śmieciówkach. Nie płacili lub płacili symboliczne składki do ZUS. Na etacie zaczęli pracować dopiero po po trzydziestce i przez resztę kariery zawodowej zarabiali przeciętną krajową. Konsekwencją tego będzie będzie bardzo niska, niespełna 35-procentowa stopa zastąpienia, czyli relacja ostatniej pensji do pierwszej emerytury. Ale i tak tylko pod warunkiem pracy do 67 roku życia. Bo jeśli taka osoba pójdzie na emeryturę dwa lata wcześniej, świadczenie będzie stanowiło już tylko 30 proc. pensji.

Prognozy pokazują, że niezależnie od formy zatrudnienia i uzyskiwanej pensji przejście na emeryturę dla pokolenia dzisiejszych 25–30-latków będzie szokiem – ich poziom życia gwałtownie się obniży, ostrzega gazeta.

“Solidarność” podkreśla od dawna, że obecnie tragedią dla polskich pracowników są umowy śmieciowe i niskie wynagrodzenia. – Możemy podnosić wiek emerytalny i do stu lat – wyjaśnia Piotr Duda, przewodniczący Związku. – Ale jeżeli młodzi ludzie, jeżeli pracownicy, nie będą mieli odprowadzanych składek emerytalnych, to będzie dziura w systemie emerytalnym i będzie dziura w FUS-ie i tego się nie uzupełni – mówi, tłumacząc, że „trzeba wziąć się za umowy śmieciowe”.

ZUS oparł wyliczenie emerytur – a co za tym idzie stopy zastąpienia – na obecnych tablicach dalszego trwania życia podawanych przez GUS. Do momentu przejścia na emeryturę wskazywanych tu osób średni okres trwania życia na emeryturze na pewno się wydłuży. A ponieważ wysokość emerytury w obecnym systemie oblicza się, dzieląc zgromadzoną składkę właśnie przez spodziewany okres życia na emeryturze, to faktycznie obliczone świadczenia będą jeszcze niższe.

Źródło. Solidarnosc.org.pl